Nie wiem z jakiego powodu, ale nagle bardzo wzrosło zainteresowanie moimi śnieżynkami, czy też gwiazdeczkami - nazwa nie jest tutaj ważna - na mojej stronie na facebooku. W ostatnim czasie uzyskały dużo polubień, choć są tam już od ubiegłego roku, bo wymyśliłam je na ubiegłe święta.
Kilka osób poprosiło mnie o rozpisanie choć kilku wzorów. Szczerze mówiąc wolę wymyślać wzory, gryzmolę wtedy moje pomysły na różnych kartkach, karteczkach i skrawkach papieru, a później próbuję nadać im realne kształty. Niekiedy taki wzór wychodzi od razu za pierwszym razem, a niekiedy kilkakrotnie muszę zaczynać od nowa, niszcząc kilometry kordonku i marnując godziny pracy, ale że ze mnie uparciuch to próbuję do skutku, aż efekt końcowy mnie zadowoli. Pomysły takie pojawiają się w mojej głowie stadami, wtedy tworzę i tworzę kolejne wersje, i dlatego nie wracam do zapisywania, bo szkoda mi po prostu na to czasu.
Jednak dziś w drodze wyjątku postanowiłam ulec namowom i oto jest, moja pierwsza śnieżynka od której zaczął się wysyp ubiegłorocznych pomysłów. Nie wiem czy będzie to dla Was czytelny wzór, czy przypadkiem bardziej nie namieszałam niż pomogłam, ale dla wprawnych frywolitkujących to pewnie moja rozpiska nie będzie potrzebna, a dla początkujących mam nadzieję że będzie w sam raz.
Jeśli skorzystacie z mojego wzoru to mam nadzieję, że się pochwalicie jak Wam wyszło, no i że podacie autora wzoru :)
Powyższa śnieżynka to jeden rząd. Do jej wykonania potrzebne są dwa czółenka. Jeśli ktoś pominie małe kółeczko na zewnętrznym łuku, to wystarczy jedno i nitka z kłębka.
Jeśli wzór będzie dla Was czytelny, to rozpiszę dla Was jeszcze jeden, który jest wariacją powyższej śnieżynki, trochę bardziej rozbudowaną.
Pozdrawiam i życzę miłego supłania
