Translate

niedziela, 17 grudnia 2017

Bombek ciąg dalszy

...a ja jeszcze ciągle plotę, jak już mam dosyć sprzątania. Chwila wytchnienia po ciężkim dniu pracy  - w pracy i w domu :)






ostatnia opaska trochę skromniejsza


ale za to góra i dół bardziej strojna 


a wczoraj z kolei przerywnikiem frywolitki było pieczenie pierniczków :)
Może trochę późno się za nie wzięłam, ale wrzuciłam do pudełka z pierniczkami skórki z mandarynek i na pewno zdążą zmięknąć, zresztą już dziś były dobre, mniam :))

sobota, 9 grudnia 2017

Kolejna porcja bombeczek

Coś rzadko tutaj ostatnio bywam, to już prawie miesiąc od ostatniego wpisu. Ale wierzcie mi nie leniłam się, bo na tapecie miałam komplet tzn. 12szt. sześciocentymetrowych bombek do ubrania. 
Dziękuję wszystkim za tyle ciepłych słów pod adresem moich większych bombek, mam nadzieję że i te przypadną Wam do gustu :) Wprawdzie wzory nie są jakieś wyszukane, no i wszystkie już tutaj były, no może z jednym, dwoma wyjątkami, ale na nowym tle prezentują się zupełnie inaczej.


Dziś pierwsza porcja z wykorzystaniem motywu koniczynki. Te dwa skrajne wzory robiłam pierwszy raz. Mnie osobiście najbardziej podoba się ta ostatnia, ale każdy ma swój gust :)
Jeszcze kilka zdjęć  ze szczegółami









a tutaj wykorzystałam fragment Renulkowej gwiazdeczki, bo pasowała mi ilość elementów gwiazdeczki do mojej opaski, a że uwielbiam tą gwiazdeczkę, zawsze wieszam ją na choince w centralnym miejscu, to pozwoliłam sobie wykorzystać jej fragment :)

niedziela, 12 listopada 2017

Powiększam ubiegłoroczną kolekcję

Długo się nie odzywałam, ale to dlatego że uzupełniam nową szatę mojej choinki, którą wymieniłam w ubiegłym roku, a której nie zdążyłam dokończyć. Wymyśliłam sobie, że cała będzie ubrana we frywolitkę, a w ubiegłym roku kilka bombek zostało bez ubranka, no więc teraz wzięłam się do roboty, żeby tym razem cała była ubrana jak należy. Wzory te same co w ubiegłym roku. Dzisiaj 8-centymetrowe, a robią się jeszcze 6-centymetrowe. Może jeszcze dzwoneczków dorobię...











Zdjęcia robiłam pod światło, ale tylko tak udało mi się wyeksponować wzory.
Może wreszcie jak skończę ubierać moją choinkę, znajdę więcej czasu na bloga i na odwiedziny u Was.

sobota, 23 września 2017

Śnieżynka 2 - wzór

Tak jak obiecałam ostatnio, dziś prezentuję drugi wzór na śnieżynkę. Wprawdzie miałam poczekać na sygnały z Waszej strony czy poprzedni wzór dobrze się  układa, ale nawet jeśli nie, to przecież można zawsze zmodyfikować taki wzór "pod swoją rękę", żeby wszystko pasowało. Zresztą nie ma co zwlekać - czas szybko biegnie, a święta tuż tuż i dlatego więcej wzorów nie będę rozpisywać, bo muszę zająć się swoją choinką. Został mi do ubrania komplet 8-centymetrowych bombek i muszę dorobić jeszcze kilka dzwoneczków i śnieżynek, więc same rozumiecie... Poza tym mam zaczęte dwie serwetki według własnego projektu i wreszcie chciałabym je dokończyć.

Dzisiejsza śnieżynka, tak jak wspominałam, powstała na bazie poprzedniego projektu. Jak widzicie środek ten sam, a ramiona trochę rozbudowane i z małej śnieżynki mamy całkiem okazały egzemplarz.
Pozdrawiam i życzę miłego wypoczynku  przy supłaniu mojego wzorku :-)

poniedziałek, 18 września 2017

Śnieżynka 1 - wzór

Nie wiem z jakiego powodu, ale nagle bardzo wzrosło zainteresowanie moimi śnieżynkami, czy też gwiazdeczkami - nazwa nie jest tutaj ważna - na mojej stronie na facebooku. W ostatnim czasie uzyskały dużo polubień, choć są tam już od ubiegłego roku, bo wymyśliłam je na ubiegłe święta.
Kilka osób poprosiło mnie o rozpisanie choć kilku wzorów. Szczerze mówiąc wolę wymyślać wzory, gryzmolę wtedy moje pomysły na różnych kartkach, karteczkach i skrawkach papieru, a później próbuję nadać im realne kształty. Niekiedy taki wzór wychodzi od razu za pierwszym razem, a niekiedy kilkakrotnie muszę zaczynać od nowa, niszcząc kilometry kordonku i marnując godziny pracy, ale że ze mnie uparciuch to próbuję do skutku, aż efekt końcowy mnie zadowoli. Pomysły takie pojawiają się w mojej głowie stadami, wtedy tworzę i tworzę kolejne wersje, i dlatego nie wracam do zapisywania, bo szkoda mi po prostu na to czasu. 
Jednak dziś w drodze wyjątku postanowiłam ulec namowom i oto jest, moja pierwsza śnieżynka od której zaczął się wysyp ubiegłorocznych pomysłów.  Nie wiem czy będzie to dla Was czytelny wzór, czy przypadkiem bardziej nie namieszałam niż pomogłam, ale dla wprawnych frywolitkujących to pewnie moja rozpiska nie będzie potrzebna, a dla początkujących mam nadzieję że będzie w sam raz. 
Jeśli skorzystacie z mojego wzoru to mam nadzieję, że się pochwalicie jak Wam wyszło, no i że podacie autora wzoru :)

Powyższa śnieżynka to jeden rząd. Do jej wykonania potrzebne są dwa czółenka. Jeśli ktoś pominie małe kółeczko na zewnętrznym łuku, to wystarczy jedno i nitka z kłębka.
Jeśli wzór będzie dla Was czytelny, to rozpiszę dla Was jeszcze jeden, który jest wariacją powyższej śnieżynki, trochę bardziej rozbudowaną.
Pozdrawiam i życzę miłego supłania

niedziela, 3 września 2017

Serwetka Wiosna 2016

Tak tak, to nie pomyłka Wiosna 2016, bo na Renulkową Wiosnę 2017 się nie załapałam. Miałam ją skończyć na Wielkanoc - fajnie by pasowała kolorystycznie do tych świąt  - no niestety nie wyszło. Do jej wykonania wykorzystałam trzy kolory AIDY 10. Wykorzystuję stare zapasy AIDY i trochę się przeliczyłam z moimi zasobami i w ostatnim rzędzie zabrakło mi nitki, 
a byłam już za połową rzędu. Postanowiłam, że nie będę od razu wycinać tego rzędu, bo bardzo mi tam pasował kolor który zastosowałam, tylko pobuszuję po pasmanteriach, a nóż uda mi się jeszcze gdzieś znaleźć ten kolor. Wprawdzie wydawało mi się, że znalazłam, ale pewności nie było czy odcień będzie się zgadzał. Jednak miałam szczęście, odcień się zgadzał 
i mogłam wreszcie skończyć, no i jest :)

Projekt : Wiosna 2016
Wykonanie: własne

Jeszcze kilka ujęć


Niestety pogoda nas dziś nie rozpieszczała, dlatego zdjęcia nie oddają całej jej urody.

To zdecydowanie największy z dotychczas wykonanych przeze mnie projektów, bo ma aż 61 cm.
Można powiedzieć że to już prawie obrus :)

 Teraz trzeba pomyśleć nad kolejnym projektem, ale póki co muszę wystartować z ozdobami na choinkę, bo w ubiegłym roku nie zdążyłam ubrać wszystkich nowych bombek.
Pozdrawiam

niedziela, 13 sierpnia 2017

Kosz z kwiatami

Dziś po raz kolejny prezentuję xxx pracę Weroniki. Wychodzi na to że zakładkę z haftem krzyżykowym na moim blogu zdominowały prace Weroniczki - może tak właśnie powinna się nazywać ta zakładka "Prace Weroniki". Dzisiejszy obrazeczek powstawał bardzo systematycznie, tzn. każdego dnia po określoną ilość xxx. Tym razem Weronika pracowała pod presją czasu, ponieważ chciała ofiarować swoją pracę w prezencie ślubnym swojej kuzynce, jak widać udało się i obrazeczek został ofiarowany Młodej Parze.



Weronika sięga po coraz bardziej wymagające projekty z cieniowanym tłem. Wszyscy myśleli, że skoro ten hafcik powstawał pod taką presją, to będzie jakaś dłuższa przerwa, ale Weronika już jak rasowa robótkomaniaczka cierpi na syndrom niespokojnych rąk i bez igły przeżyła zaledwie kilka dni, bo na warsztacie jest już kolejny obrazeczek, a dwa kolejne czekają w kolejce :)
Trochę mnie zawstydza jej zapał, mnie ostatnio to tylko udało się naprawić cztery bransoletki koleżance z pracy, bo węże z poprzedniego wpisu powstawały w dość długim czasie. 
...a gdzie się podziała moja ukochana frywolitka... muszę się zdecydowanie poprawić :)

piątek, 4 sierpnia 2017

Wężowisko

Bardzo podobały mi się bransoletki - pytony. Po raz pierwszy zobaczyłam je na blogu Weraph. Chciałam sobie takiego zrobić, ale niestety były dwie poważne przeszkody: nie potrafiłam robić ukośników, no i przerażała mnie ilość koralików do nawlekania. 
Każdy rozsądny człowiek uczy się na prostych wzorach, żeby od razu była możliwość wyłapania ewentualnych błędów, ale oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie skomplikowała sobie życia, no i szczerze mówiąc gdybym nie była takim leniem. Kiedyś znalazłam fajnego bloga o nazwie Dziergadełka JPo. Autorka dzieli się swoimi wzorami nie tylko na sznury szydełkowo - koralikowe, (warto tam zajrzeć, kto jeszcze nie zna bloga Joanny) i właśnie na tym blogu znalazłam wzór na pytona na 12 koralików w rzędzie. To mnie zachęciło, żeby zmierzyć się z nawlekaniem tego, jak mi się wydawało skomplikowanego wzoru. Okazało się, że nie taki diabeł straszny... 
Po obejrzeniu setki filmików i tutoriali, zaczęłam się uczyć ukośnika. Było kilka nieudanych prób (niewłaściwy sposób przerabiania, niewłaściwy rozmiar szydełka), ale w końcu załapałam "z czym to się je" i powstał mój pierwszy ukośnik, a do tego wymarzony gadzior :) Wzory na pytony mają jeden mankament, że biały brzuszek wychodzi do góry co mi się niezbyt podoba, więc postanowiłam spróbować jeszcze raz, tym razem z grubszą gadziną, na 18 koralików w rzędzie, wykorzystując rady Weraph i zbijając pojedyncze koraliki żeby brzuszek utrzymać w ryzach i owszem brzuszek był na miejscu, ale góra mnie nie zadowalała, no to przewlekłam całego pytona na nową nitkę dokładając, przekładając lub ujmując po kilka koralików w odpowiednich jak mi się wydawało miejscach i przerobiłam wzór ponownie. Tak powstało moje wężowisko :)




Tutaj pokazuję brzuszki pytonów. Ten u góry był pierwszy. Gdyby bransoletka była dłuższa to pewnie brzuszek byłby widoczny.

To jest Pyton 1 na 12 koralików w rzędzie
 


a to już Pyton 2 na 18 koralików



 No i nie pokonały mnie gadziny, więc zjadają się wzajemnie.
(Kurcze, ale się rozpisałam - czy komuś chciało się to w ogóle czytać ...)




niedziela, 9 lipca 2017

Jak koronka

Powoli tworzy się małe co nieco... Rzadko tu bywam ostatnio, bo nie mam co pokazywać, ale staram się być na bieżąco z Waszymi pracami, choć nie zawsze mam czas żeby zostawić ślad po wizycie. Nieraz mam tylko tyle czasu co w przerwie śniadaniowej w pracy więc same rozumiecie :)
A tak w ogóle, to nie wiem czy mi się tylko wydaje, czy życie blogowe trochę zamiera...
A może to tylko z powodu wakacji...  A może facebook zabiera blogerki i blogerów do siebie...
Nie zauważyliście że jest nas coraz mniej? U mnie już kilkanaście blogów które obserwowałam zamilkło bez pożegnania.
Ale wracając do tematu, ostatnio zrobiłam sobie kolejne kolczyki. Trochę mi się kojarzą ze słonecznikami i bardzo przypominają moje wcześniejsze kolczyki z koronki frywolitkowej, dlatego taki właśnie tytuł posta :)

 tu dla porównania kolczyki frywolitkowe z którymi kojarzą mi się dzisiejsze kolczyki. Wcześniej kolczyki Michasia pokazywałam  TUTAJ


i jeszcze kilka zdjęć na innym tle , bo umiejętności fotograficzne nadal u mnie marne


Na dziś to wszystko
Życzę słonecznej niedzieli

niedziela, 18 czerwca 2017

Kolczyki kwadraciki

Oj straszne robótkowe lenistwo mnie ogarnęło. Ciekawe czy ktoś tutaj jeszcze zagląda... 
Niby coś tam cały czas robię, ale wszystko tylko pozaczynane i końca nie widać. Dzisiejsze kolczyki powstały już dawno temu, ale nie miałam odpowiednich bigli i powędrowały do pudełka, i czekały na lepsze czasy. Ostatnio robiłam małe zakupy i zaopatrzyłam się między innymi w srebrne pozłacane bigle (próba 925), no i kolczyki doczekały się dokończenia :). Dziś miały swoją premierę. Pierwszy raz robiłam je dla synowej (TU) , a moja wersja prezentuje się tak



Wygodnie się noszą i nieźle prezentują na ludziu, ale jako że nienawidzę oglądać swoich zdjęć to ich po prostu nie robię i unikam wszelkich obiektywów wycelowanych w moją stronę, więc tylko kilka ujęć na różnych rodzajach tła :)

Mam nadzieję, że tym razem uda mi się napisać kolejnego posta wcześniej
Pozdrawiam wszystkich