Translate

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Czapeczki - dla mamusi i córeczki

...czyli dla synowej i wnusi :)


Jako pierwsza powstała czapeczka, a właściwie czapeczki dla wnusi. Otrzymała je z okazji Mikołaja.


Czapka kotek to właściwie miał być taki mały żart, bo wyszła trochę zbyt szeroka, ale spacerek na główce właścicielki już zaliczyła :)

Wykonana z włóczki  YarnArt Merino de luxe/50 - 50% wełna merynosa i 50% akryl
Druga czapeczka dla Julki powstała z włóczek Alize Baby Wool  - skład 40% wełna, 40% akryl, 20% bambus - wykonana w 2 nitki na drutach 3,5mm

Trzecia czapka miała być dodatkiem do prezentu dla synowej ale niestety nie trafiłam z wielkością, więc nici z niespodzianki gwiazdkowej. Musiałam pruć i szybko robić od nowa, żeby zdążyć przed ich wyjazdem do domu.

Tą czapkę wykonałam z włóczki DROPS ALPACA UNI COLOUR - skład 100% alpaca - wykonana w 2 nitki na drutach 3,5mm. Włóczka bardzo milutka w dotyku, ale warkoczowy wzór spowodował, że włóczka zgubiła tą swoją lekkość, tylko część ściągaczowa ją zachowała.
Pompony w czapkach to pompony z futra ekologicznego :)

niedziela, 29 grudnia 2019

Śnieżynki w innej odsłonie

Tym razem nie będą zdobiły choinki. Dziś miniaturowe śnieżynki będą uzupełnieniem zimowej stylizacji.

Przed świętami otrzymałam trochę nietypowe zamówienie. Jak widać powyżej miałam wykonać kolczyki w kształcie śnieżynek, kłopot w tym, że wszystkie śnieżynki były zbyt duże, żeby nadawały się na kolczyki.
Kolczyki wykonałam z AIDY 30 i ozdobiłam małymi przeźroczystymi koralikami TOHO Round 11/0 Silver-Lined Crystal
Przy okazji projektowania, jako projekt uboczny, powstały dwie maleńkie śnieżynki :)

i jeszcze dwa ujęcia w pudełku :)

Pozdrawiam i życzę wszystkim 
Szczęśliwego Nowego 2020 Roku

niedziela, 3 listopada 2019

Produkcja śniegu ruszyła

Dzisiaj ciąg dalszy śnieżynek. Jakoś brakuje mi pomysłów i czasu na całkiem nowe projekty, więc jak pisałam poprzednio, tylko modyfikuję stare wzory. Z tej biorę środek, z innej ramiona i znowu coś nowego powstaje.



Pozdrawiam :-)

niedziela, 27 października 2019

Nadchodzi ochłodzenie

Synoptycy zapowiadają ochłodzenie, a u mnie już trochę sypnęło śniegiem :)

Na razie tyle, ale od czegoś trzeba zacząć.
Największa to nowy tegoroczny projekt, reszta już była, ale niektóre starsze śnieżynki trochę poprawiam, modyfikuję, zmieniam no i w sumie wychodzą bardzo podobne, ale jednak nowe projekty.


Dzisiejszy gigant ma 13 cm średnicy, nitka jeszcze AIDA 20 (trochę mi jeszcze zostało)

Nie wiem czy w tym roku coś nowego się jeszcze urodzi, bo obiecałam koleżance, że zrobię dla niej kilka śnieżynek, a wiadomo że nie zawsze nowy projekt wychodzi za pierwszym razem, więc trochę mi szkoda czasu. 
Może jak już spełnię obietnicę, a zostanie jeszcze troszkę czasu to może...
:)

niedziela, 6 października 2019

Drugie życie starego swetra

Dzisiaj znowu trochę z innej beczki, bo miała już wrócić frywolitka, a tu znowu coś innego. Zrobiło się zimno więc to co dziś pokazuję jest bardzo na czasie. 
Miałam stary sweter, dosyć obszerny model i już bardzo nie na czasie. Zrobiony był z bardzo milutkiej i mięciutkiej włóczki, pomyślałam więc sobie, że może warto dać mu drugie życie. Sweter wyprałam, sprułam i wyprostowałam nad parą. Zwinęłam w kłębki i zrobiłam sobie takie coś...


Wiem - nie jest idealny, ale to mój trzeci w życiu sweter, z czego dwa poprzednie robiłam całe wieki temu - jakieś 20 lat :) Oczywiście mówię o swetrze dla mnie, bo robiłam już w tym roku małe co nieco dla wnusi, no i jakieś szaliki i czapki, ale to były prace robione dokładnie według filmiku z You Tube, a tutaj nie dosyć że musiałam sama podobierać ilości oczek, bo grubość włóczki nie znana, to był to mój pierwszy sweter robiony reglanem od góry. Poza tym po raz pierwszy zamykałam oczka na ściągaczach - dolnym i na rękawach - igłą.


 Nad tą techniką zamykania muszę jeszcze popracować, ale efekt bardzo mi si podoba :)
Na zbliżeniach widać,że włóczka po przejściach, miejscami cieńsza, poza tym jeszcze robię bardzo nierówno, no ale do wprawek może być.
Niestety po przerobieniu, włóczka utraciła swoją puszystość i sweter lekko podgryza, dlatego następny - jeśli będzie - to już z nowej włóczki :)

I jeszcze zdjęcia na ludziu czyli na mnie  :))



niedziela, 22 września 2019

Powrót frywolitki

Nareszcie powrót do korzeni :-) Bo z powodu frywolitki właśnie założyłam mojego bloga, a ostatnio zajmuję się wszystkim innym tylko nie frywolitką. No ale na szczęście wróciła mi ochota na czółenka. No i powstało takie małe co nieco :) Moja pierwsza kwadratowa serwetka. Nie jest to ideał bo jej elementy to nie kwadraty, a zamysł był właśnie taki, no ale od czegoś trzeba zacząć.




Moja serwetka to kwadrat o bokach 29x29cm
Wykonana została z AIDY 10 nr 259 której zapas został mi z mojej seledynowej serwetki

Tak to wyglądało w fazie projektowania - wymyślanie wzoru, supłanie, cięcie, rozcinanie na elementy i dopasowywanie no i wreszcie efekt końcowy jak powyżej :)

Teraz czas uzupełnić zapasy ozdób na choinkę :)
Może się uda :)

środa, 14 sierpnia 2019

Bransoletka peyote inaczej

Moje czółenka do frywolitki wołają mnie coraz częściej, ale niestety koraliki, szydełka i druty rozpanoszyły się w moim domu. Jest ich więcej, więc czółenka na razie przegrywają, ale w ubiegłą niedzielę naładowałam moje frywolitkowe akumulatory na stoisku u Reni. Jak zapewne wiele osób wie, w Krakowie odbywają się 43 Międzynarodowe Targi Sztuki Ludowej i nasz Renulek ma tam swoje stoisko. Nie mogłam przepuścić takiej okazji, bo mieszkamy niedaleko. Wreszcie miałam okazję osobiście poznać moją wirtualną nauczycielkę i podziwiać na żywo jej prace, nawet kupiłam sobie jedną na pamiątkę tego spotkania. Kupiłam sobie frywolitkowy sopelek na choinkę. Niestety nie mogłam dłużej przeszkadzać ponieważ zainteresowanie pracami Reni było spore, oby jej tak dobrze szło do samego zakończenia Targów. Powodzenia Reniu :-)

A teraz czas pokazać trochę zaległości. Bransoletka wykonana ściegiem peyote, ale nie całkiem klasycznie na płasko tylko inaczej. Kwadraciki wyplecione zostały z koralików TOHO 15/0. Wyplatanie wewnętrznych narożników nie było łatwe, ale wykonalne jak widać poniżej.




Trudno było uchwycić kolor koralików, ale to są TOHO 15/0 Antique Bronze

Na koniec pochwalę się jeszcze moim nowym sopelkiem od Reni
tylko zdjęcie słabe, bo kiedy wróciliśmy było już ciemno i zdjęcie robione przy sztucznym oświetleniu w kuchni na lodówce, ale w stosownym czasie zajmie czołowe miejsce na naszej świątecznej choince :-)


poniedziałek, 8 lipca 2019

Kolczyki na komers

Nasza Weronika wraz zakończeniem roku szkolnego, zakończyła ważny etap w swoim życiu. Ukończyła szkołę podstawową i jak to bywa w wielu szkołach, również u nich odbył się pożegnalny komers, na który Weronika zrobiła sobie bardzo eleganckie kolczyki.
Kolczyki wykonane w jej ulubionej ostatnio technice i mogłoby się wydawać, że papier to niezbyt trwały materiał na kolczyki, ale te zostały zaimpregnowane i usztywnione klejem, który nadał im odpowiednią sztywność i połysk. Niestety klasyczna elegancja czerni nie współpracuje z obiektywem mojego aparatu i mimo wielu prób moich i Weroniki nie udało mi się pokazać ich wyjątkowej urody. Na razie tylko dwa zdjęcia, ale komers już dawno przebrzmiał, więc najwyższa pora aby je pokazać.







 Spróbuję może jeszcze raz zrobić zdjęcia i wtedy uzupełnię wpis.

sobota, 15 czerwca 2019

Wafelek

"Na równiku też jest zimno" to akcja jaką ogłosiła na początku maja Justynka - Klimju. Można przeczytać o niej TUTAJ. Akcja robienia czapeczek i kocyków dla małych Pigmejów została już zakończona, a ja dopiero teraz o niej piszę (ale ostatnio w ogóle mało piszę), bo postanowienie wykonania czegoś na tą akcję podjęłam dosyć późno. Bałam się że nie zdążę, bo postanowiłam zrobić kocyk na szydełku. Wzór który mi się spodobał znalazłam jak zwykle na You Tube. 
Trochę się przeliczyłam,  bo wzór był włóczkożerny i jak dla mnie trochę czasochłonny, bo nie macham szydełkiem zbyt szybko, ale na szczęście zdążyłam i Justynka potwierdziła że mój wafelek dotarł na czas i może otulać jakiegoś maluszka.
Zdjęcia trochę przekłamują kolory, bo wykonałam go z fioletowej i białej włóczki, a na zdjęciach fiolet wygląda jak niebieski, ale przecież nie kolor jest tutaj najważniejszy :)

a oto mój wafelek


Powyższe zdjęcia zrobione w domu, a poniższe jak widać na zewnątrz



Kocyk wykonałam z włóczki Alize cotto baby soft - 50%bawełny, 50% akryl szydełkiem 2,75mm. Może szydełko mogło być większe wtedy kocyk nie pochłonąłby 7 motków włóczki i nie byłby taki grubiutki, ale za późno doszłam do tego wniosku i gdybym musiała pruć to co było już zrobione, to na pewno bym nie zdążyła na czas.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Pamiątka Chrztu

W ubiegłą sobotę odbył się Chrzest naszej wnusi. Uroczystość oprócz rodziców chrzestnych, babć i dziadków, uświetniło jeszcze kilkunastu gości. Wśród nich była również nasza zdolna Weronika z bratem Piotrem i rodzicami (tata Weroniki to mój brat, ale chyba już o tym kiedyś wspominałam). Z tej okazji Weronika wykonała pamiątkę Chrztu w postaci tzw. Exploding Box-a.
Do tej pory podziwiałam jej przestrzenne kartki okolicznościowe, ale ostatnia jej praca to prawdziwy majstersztyk. Te postacie w środku - po prostu cudne - i to wszytko z papieru, aż nie chce się wierzyć. Ale dość moich zachwytów, bo ja mogę być nieobiektywna. Sami oceńcie czy mam rację



tak prezentuje się z zewnątrz

a tak w środku



I jak myślicie - mam rację?
W każdym razie obdarowanym bardzo się podobała i chociaż mała Julka jeszcze nie może się wypowiedzieć, ale po kilku latach na pewno doceni taką piękną pamiątkę.
:-)