Translate

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko serwetki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko serwetki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 2 lutego 2017

Szydełkowy bieżnik z elementów

Długo musiał czekać na dokończenie. Zaczęłam go już bardzo dawno temu (pierwszy wpis TUTAJ kolejny TUTAJ), ale w pewnym momencie stwierdziłam, że ten bieżnik jest jakiś pechowy, bo co się za niego zabierałam, to wpadała mi jakaś pilna praca, albo jakiś upominek dla kogoś musiałam zrobić. Kiedy nareszcie wydawało mi się, że uda mi się go dokończyć to kolejny pech. Wypadł a mi z ręki filiżanka ze świeżo zaparzoną kawą, filiżanka upadła na podłogę, a zawartość rozprysnęła się po całym pokoju, a między innymi na bieżnik który na chwilę odłożyłam na półeczkę pod blatem stolika kawowego. Myślałam, że już po nim, bo mimo natychmiastowego wypłukania zostały paskudne plamy z którymi walczyłam 2 dni, ale na szczęście się udało. Tylko potem trudno się robiło bo po praniu elementy się trochę zmniejszyły i nowe elementy były znacznie większe.
Ale mój upór, mimo tak długiego upływu czasu od rozpoczęcia robótki, doprowadził wreszcie do szczęśliwego końca.

Tak więc prezentuję dziś PECHOWY bieżnik szydełkowy z elementów





Mimo pewnych niedociągnięć mnie się podoba, tylko czy znowu nie wyląduje na nim jakaś kawa?...
Bo jego miejscem docelowym jest blat stolika kawowego...

Pozdrawiam

sobota, 1 lutego 2014

Szydełkowy bieżnik - cz.2

Mój szydełkowy bieżnik trochę urósł, ale do końca jeszcze daleko. Dzięki podpowiedzi Ani trochę bardziej podobają mi się moje łączenia elementów, ale pewnie nadal będę kombinować, czy można to zrobić jeszcze lepiej.
Wiem, że jeszcze nie mam się czym chwalić, ale pokazuję moje postępy, bo znowu liczę na Waszą opinię czy dobrze wykonuję poszczególne elementy, bo z tych większych robią mi się wiatraczki, no i nie wiem czy to tak ma wyglądać, czy coś robię nie tak. Mam wrażenie jakby tych słupeczków było za dużo, bo robi mi się falbanka i dopiero ostatnie 2 rzędy nadają im w miarę odpowiedni kształt.


Trochę kółeczek przybyło, trochę nitek pochowałam. Na razie tylko tyle i przez jakiś czas więcej nie będzie, bo moja córcia wychodzi za mąż i robię dla niej dodatki do ślubnej kreacji i pewnie na trochę znowu zniknę, ale Wasze blogi będę podglądać, no i liczę na Wasze podpowiedzi w sprawie mojego bieżnika :D
Miłej niedzieli życzę

sobota, 23 listopada 2013

Szydełkowy bieżnik - cz.1

Zainspirowana blogami Doni i Irenki postanowiłam na nowo zaprzyjaźnić się z szydełkiem. Początki zawsze są trudne, ale powroty jak się okazało też, a wydawało mi się, że to tak jak z jazdą na rowerze, a tu klops. Usiłuję sobie przypomnieć jak łączy się elementy i coś chyba robię nie tak. Zresztą zobaczcie sami, jak mi to wychodzi. Może nie za bardzo widać, ale każde łączenie mam inne, bo zawsze zapomnę z której strony ma być ta nitka podczas łączenia. Zrobiłam kilka zbliżeń na łączenia i jak na złość wyszło tylko to zdjęcie łączenia z którego akurat jestem w miarę zadowolona, a inne wyszły poruszone i nic na nich nie widać, a jak się zorientowałam to nie było już dziennego oświetlenia.
Na chwilę obecną mam tylko 5 elementów i do bieżnika jeszcze daleka droga, niestety na razie będzie mała przerwa, bo zamówiono u mnie gwiazdki frywolitkowe takie największe jakie zrobiłam do tej pory i trochę mi to czasu zajmie.

A oto początek bieżnika
Wzór otrzymałam od Doni - bardzo Ci dziękuję kochana za wzorki i za cierpliwość jaką mi okazałaś
pierwszy element -trochę jak wiatraczek też nie wiem dlaczego


Może jakaś mała sugestia jak należy łączyć elementy na szydełku...Będę bardzo wdzięczna

Miałam w planach zrobienie dla siebie jakiegoś frywolnego aniołka 3D i dzwoneczek własnego projektu, ale po pracy zostaje tak mało czasu na robótki, że chyba na przyszły rok ozdoby Bożonarodzeniowe zacznę robić od razu po Wielkanocy :-)
Na dziś tylko tyle, wracam do frywolnych gwiazdeczek.
Życzę przyjemnego wypoczynku

piątek, 13 września 2013

Serwetka na szydełku

Dziś pokażę Wam moją pierwszą, zresztą jedyną do tej pory serwetkę robioną na szydełku. Ale może zacznę od początku. Frywolitką zaczęłam się interesować jakieś 5 lat temu, ale nie wiedziałam co to jest za technika i jak ją rozgryźć. Zaczęłam szperać po gazetkach robótkowych, po internecie i szukać książek z których mogłabym załapać o co w tym chodzi. Zakupiłam stosowną książkę, czółenka i pierwszy z brzegu kordonek i zaczęłam próbować, ale z marnym skutkiem, w dodatku kordonek był zbyt śliski do nauki, no i się zniechęciłam, i rzuciłam wszystko w kąt. Szkoda mi było tylko nitki no i rąk nie było czym zająć, więc złapałam za szydełko, które mi zostało jeszcze z czasów podstawówki, a którego nie używałam od czasów kółka "sprawnych rąk". Na tych zajęciach właśnie nauczyłam się podstaw jak się robi łańcuszek, półsłupek, słupek i może jeszcze kilka innych rzeczy, a których po tak długiej przerwie już nie pamiętam. Wykorzystałam więc kordonek na serwetkę. Z pierwotnym wzorem  z gazetki trochę się rozminęłam, bo czytanie wzorów też nie szło mi najlepiej no i potem kombinowałam "jak koń pod górkę" i coś tam z tego wyszło i nawet ją używamy, nie leży w szufladzie jak większość moich prac.
Mistrzynie szydełka proszę o wielką wyrozumiałość, może jeszcze kiedyś poćwiczę.....


Nie lubię jej tylko blokować po praniu, bo trudno uzyskać równe kółko wokół tego środkowego kwiatka.

Po tej serwetce zawzięłam się ponownie na frywolitkę i z pomocą  płyty CD z kursem Pani Ireny Gawrońskiej i wydatnej pomocy Renulki nauczyłam się podstaw.
Szkoda tylko, że we frywolitce nie ma tak szybkich efektów jak przy pracy z szydełkiem.
Gorąco pozdrawiam
PS. Dzisiejszy post napisałam w odpowiedzi na pytanie Irenki, czy robię na szydełku