Translate

piątek, 4 sierpnia 2017

Wężowisko

Bardzo podobały mi się bransoletki - pytony. Po raz pierwszy zobaczyłam je na blogu Weraph. Chciałam sobie takiego zrobić, ale niestety były dwie poważne przeszkody: nie potrafiłam robić ukośników, no i przerażała mnie ilość koralików do nawlekania. 
Każdy rozsądny człowiek uczy się na prostych wzorach, żeby od razu była możliwość wyłapania ewentualnych błędów, ale oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie skomplikowała sobie życia, no i szczerze mówiąc gdybym nie była takim leniem. Kiedyś znalazłam fajnego bloga o nazwie Dziergadełka JPo. Autorka dzieli się swoimi wzorami nie tylko na sznury szydełkowo - koralikowe, (warto tam zajrzeć, kto jeszcze nie zna bloga Joanny) i właśnie na tym blogu znalazłam wzór na pytona na 12 koralików w rzędzie. To mnie zachęciło, żeby zmierzyć się z nawlekaniem tego, jak mi się wydawało skomplikowanego wzoru. Okazało się, że nie taki diabeł straszny... 
Po obejrzeniu setki filmików i tutoriali, zaczęłam się uczyć ukośnika. Było kilka nieudanych prób (niewłaściwy sposób przerabiania, niewłaściwy rozmiar szydełka), ale w końcu załapałam "z czym to się je" i powstał mój pierwszy ukośnik, a do tego wymarzony gadzior :) Wzory na pytony mają jeden mankament, że biały brzuszek wychodzi do góry co mi się niezbyt podoba, więc postanowiłam spróbować jeszcze raz, tym razem z grubszą gadziną, na 18 koralików w rzędzie, wykorzystując rady Weraph i zbijając pojedyncze koraliki żeby brzuszek utrzymać w ryzach i owszem brzuszek był na miejscu, ale góra mnie nie zadowalała, no to przewlekłam całego pytona na nową nitkę dokładając, przekładając lub ujmując po kilka koralików w odpowiednich jak mi się wydawało miejscach i przerobiłam wzór ponownie. Tak powstało moje wężowisko :)




Tutaj pokazuję brzuszki pytonów. Ten u góry był pierwszy. Gdyby bransoletka była dłuższa to pewnie brzuszek byłby widoczny.

To jest Pyton 1 na 12 koralików w rzędzie
 


a to już Pyton 2 na 18 koralików



 No i nie pokonały mnie gadziny, więc zjadają się wzajemnie.
(Kurcze, ale się rozpisałam - czy komuś chciało się to w ogóle czytać ...)




12 komentarzy:

  1. Piękne a zarazem niesamowite są te bransoletki. Słyszałam o "wężu w kieszeni", ale u Ciebie Ewciu to wąż jest piękna ozdobą ręki. Pozdrawiam Małgosia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, well done! I've been learning to crochet beaded ropes, so I know what you mean about hesitating to do a complicated pattern. Good job!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cholerka, nie lubię węży! Ale te bransolety sa genialne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo - od tych prawdziwych mnie odrzuca, ale te koralikowe mnie zachwyciły od pierwszego wejrzenia :)

      Usuń
  4. Wyszły pięknie. Też kiedyś miałam ochotę na ten wzór, ale na razie czeka. Nie jestem fanką tych gadów, ale Twoje cudnie oswojone. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. I chciało się czytać ,ale nie tylko ,podziwiam Twoje wężyska sA piękne.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe bransoletki!!! Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Rewelacja! Taka biżuteria MUSI zrobić wrażenie :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie spotykany wzór bardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń