Translate

wtorek, 2 maja 2017

Szaraczek

No i jest już kawaler dla panny z poprzedniego posta. Skromniutki, chudziutki Szaraczek.


Zielonooki

a dlatego że taki z niego chudziaczek, spodenki przerabiałam aż trzy razy.
 

No i co, pasuje do panny?
Chyba musi, bo panie z pasmanterii w której kupuję włóczki poinformowały mnie, że skończył się okres robienia odzieży zimowej i producent włóczki "Puchata kotka" nie ma zbyt wielu kolorów do zaoferowania :(
Muszę poczekać do jesieni, albo poszukać w necie - może gdzieś znajdę...

6 komentarzy:

  1. Super jest ten zajączek:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Obydwa królisie cuuudowne. Sama bym przytulała ;)
    A co do włóczki- warto czasem spróbować innej, jeśli nie ma ulubionej - efekty mogą zaskoczyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie słodziaczki :) Bardzo mięciutkie i cudownie króliczki :) Wspaniały blog prowadzisz :) Dużo pomysłów i inspiracji :) Już obserwuję, więc na pewno będę Cię często odwiedzać :) Zapraszam też do siebie, na:
    mikaglo.blogspot.com
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń