Translate

poniedziałek, 14 listopada 2016

Tym razem gwiazdeczka

Chyba zbyt wcześnie się pochwaliłam, że wychodzą mi śnieżynki sześcioramienne. Jeszcze nie za każdym razem udaje mi się trafić z ilością i wielkością elementów, czego efektem jest dzisiejszy projekt. Miała być kolejna sześcioramienna śnieżynka, a wyszła pięcioramienna gwiazdeczka. Nie jest zła, ale...
Brakuje mi tutaj tego szóstego ramienia, dlatego coś tam pododawałam, gdzieś coś pozmniejszałam i już niedługo urodzi się kolejna śnieżynka, a tymczasem projekt nr 7, czyli pięcioramienna gwiazdeczka wykonana z AIDY 20 - wielkość 9 cm.
 
 
Pozdrawiam

środa, 9 listopada 2016

Dla odmiany - aniołki

Takimi aniołkami miałam zamiar ozdobić na naszą choinkę, odkąd tylko zaczęłam interesować się frywolitką. Wypatrzyłam je na blogu Maranty, która jako autorkę podaje  lady_ann6, niestety nie znalazłam podanego źródła. Dużo później udało mi się nawet znaleźć na jakimś chomiku wzór na takiego aniołka, jednak wtedy wydawał mi się trudny do wykonania i dlatego został na liście "do wykonania później". Teraz jednak uznałam, że już czas go wypróbować, niestety ze znalezionego wzoru nie bardzo mi wychodził i musiałam skorygować wzór pod "moją rękę", bo wydaje mi się, że autorka owego szkicu robi nieco luźniej. Jednak jak to często bywa przy rozliczaniu słupków po raz pierwszy, nie od razu wszystko wychodzi tak jakby się chciało, dlatego powstały dwie wersje. Jeden jest trochę grubszy niż drugi, ale myślę, że obydwa są do przyjęcia.
 
Tak się prezentuje grubszy aniołek
 
 
a to druga - chudsza wersja
 
 
a tutaj zdjęcie rodzinne wszystkich aniołków jakie zrobiłam
 


i jeszcze na innym tle :)
 

 
Marzą mi się jeszcze aniołki przestrzenne, ale chyba nie uda mi się przed świętami zrealizować tych planów, bo robią się jeszcze kolejne gwiazdki, bombki i dzwoneczki. Może też udałoby mi się wykonać jakiegoś mojego aniołka, kto wie...


sobota, 5 listopada 2016

Śnieżynka nr 6

Jak widzicie, wzięło mnie w tym roku na wymyślanie nowych projektów śnieżynek. W ubiegłych latach przeważnie wychodziły mi gwiazdeczki, bo nie były 6-ramienne. W tym roku zawzięłam się, żeby to były właśnie śnieżynki. Jak na razie wychodzi :)  Tak się jakoś składa, że każda śnieżynka jest inspiracją do kolejnego projektu. Ciekawe ile ich jeszcze wykiełkuje w mojej głowie.
Dziś to już szósta w tym roku.

Moim zdaniem, ta jest jedną z ładniejszych wykonanych przeze mnie w tym roku, dlatego powstały aż dwie takie.

Nitka taka sama jak poprzednio.
Wielkość śnieżynki taka jak lubię 8,5cm

Mam nadzieję, że jeszcze Was nie zanudziłam, bo nowe pomysły pchają się na świat, na razie w postaci szkiców, bo ręce nie nadążają z realizacją, 
a i bombki już czekają w kolejce po ubranka :)

Skoro więc tyle roboty przede mną, to już Was nie będę zanudzać i zmykam do czółenek :)


środa, 2 listopada 2016

Śnieżynka nr 4 - nowa wersja

Ostatnio zastanawiałam się czy udałoby mi się wykonać tą nową śnieżynkę troszkę mniejszą. Udało się, ale nie wiem czy gra była warta świeczki. Dzisiejszą piątą śnieżynkę wykonałam zachowując nowe ramiona, a zmieniając tylko środek. Dodałam też trochę pikotek tak jak zamierzałam. Niestety wielkość śnieżynki nie zmieniła się jakoś znacząco, uzyskałam nowy projekt tylko o 1 cm mniejszy niż poprzedni. Śnieżynka nr 5 wykonana, tak jak poprzednie, z białej AIDY 20. Wymiar w najszerszym miejscu  9,5 cm, a prezentuje się tak



Na kolejnym zdjęciu, dla porównania obydwie wersje obok siebie

Chyba Robin miała rację pisząc w komentarzach pod ostatnią śnieżynką, że aby uzyskać mniejszy rozmiar należałoby wykonać ją z cieńszych nici, tyle że ja bardzo lubię robić z AIDY 20. Jak na razie z AIDY 30 robiłam tylko koronkę do ślubnego welonu mojej córki :)
Jak sądzicie - warto było robić ją ponownie? I czy na pierwszy rzut oka różnią się choć trochę?

środa, 26 października 2016

Wariacje na temat...

Dzisiejsza śnieżynka, jak łatwo zauważyć, powstała na bazie śnieżynki z poprzedniego posta. Jest troszkę większa, ma 10,5cm. Wolę raczej takie mniejsze jak poprzednia, ale spodobały mi się ramiona tej nowej , dlatego pewnie jeszcze coś z nią pokombinuję, żeby wykorzystać nowe ramiona, a żeby śnieżynka wyszła mniejsza. Dzisiejsza śnieżynka to śnieżynka nr 4 w tym roku (pierwsza i druga TUTAJ, trzecia TU)



jak na śnieżynkę ma zbyt mało igiełek, tzn, pikotek, ale jeśli powstanie ta nowa wersja to i otym pomyślę :)

sobota, 22 października 2016

Stara śnieżynka w nowym wydaniu

Długo mnie tutaj nie było, ale "wena mnie dopadła" i dlatego musiałam szybko realizować pomysły, które akurat wpadły mi do głowy, lub chociaż przynajmniej naszkicować zarys prac, które gdzieś tam w zakamarkach mózgu się plątały. Dziś pokazuję jedną z kilku śnieżynek, którą zaprojektowałam w ubiegłym roku dla córki - pokazywałam je tutaj. Jak widać tamte były w złotym wydaniu, a dzisiejsza jest tradycyjnie biała. Pewnie powiecie po co pokazuję stare wzory? Ale to właśnie na bazie tej gwiazdki (zresztą będzie też druga, ale to już innym razem) zadziałała moja wena i powstało kilka wariacji na ten temat. Teraz wystarczy je tylko zmaterializować i zamiast na moich karteluszkach i bazgrołkach zobaczyć je w naturze. Niteczki już zamówione więc niedługo zacznę Was zanudzać moimi pomysłami. 



Nie wiem jak Wy, ale ja jednak wolę białe śnieżynki, dlatego wpadł mi do głowy nowy pomysł na tegoroczną choinkę. Ciekawe czy zdążę go zrealizować :)

niedziela, 2 października 2016

Krzyżyki Weroniki

Dziś prezentuję kolejne dwie xxx prace Weroniki (pierwsza TUTAJ). Cieszę się, że jej się nie znudziło po pierwszym obrazku i doskonali swoje umiejętności dalej. Krzyżyki równiutkie, dokładne... Zresztą co ja będę mówić, przecież moja ocena może nie być obiektywna - oceńcie sami :)
 Pierwsza praca to zimowy pejzaż



ten obrazek powstał dużo szybciej niż tygrysek, pewnie dlatego, że to już całkowicie samodzielna praca Weroniki

Kolejny obrazek to przesłodki króliczek w towarzystwie ptaszka




No i w ten oto sposób przybyła nam kolejna robótkowo zakręcona rękodzielniczka :)
Pozdrawiam

niedziela, 18 września 2016

Moje nowe cudeńka

Długo szukałam drewnianych czółenek do moich ukochanych frywolitek. Widywałam takie na różnych blogach, ale w żadnej pasmanterii nie mogłam ich namierzyć. Wreszcie wrzuciłam w wyszukiwarkę "drewniane czółenka do frywolitek" i na OLX ukazało się ogłoszenie pana Kazimierza z Leszna, który tworzy takie oto cudeńka

  i nareszcie mam i ja :) 

Jeszcze nie wypróbowałam, bo przyleciały do mnie dopiero w piątek, ale wiem że przy robieniu dużych projektów, będą należały do moich ulubionych, bo fajnie leżą w dłoni i są dużo większe niż moje wszystkie czółenka jakie posiadam, nawet te bursztynowe. Nareszcie nie będę musiała tak często łączyć nitek, bo tego nie lubię. Na razie dosyć ciężko nawija się nitki, ale myślę, że z czasem się dopracują :))
 


Na ostatnim zdjęciu widać różnicę wielkości między moim, do tej pory ulubionym czółenkiem (to żółte) i rozkładanym firmy Prym, a moim nowym nabytkiem :)
Trochę czasu minie zanim będę mogła podzielić się z Wami moimi odczuciami w pracy nowymi czółenkami. Tymczasem pokażę Wam inny rodzaj robótek jaki ostatnio wypełniał mój czas.

Przetwory z cukinii :)
Przepisy z You Tube
Te duże słoiki to sałatki do obiadu z marchewką, cebulą, papryką, cukinią oczywiście i przyprawami, a te małe słoiki z przodu to dżem z cukinii z cukrem i galaretką pomarańczową. Muszę przyznać że smak dosyć zaskakujący (wiedząc że to cukinia, spodziewałam się czegoś innego) i pewnie gdyby ktoś dał mi spróbować, nie poznałabym z czego to zrobione, ale smakuje jak normalny owocowy dżem :) Tyle że trudno byłoby powiedzieć jaki to owoc :)
 

niedziela, 11 września 2016

Zmiana koloru kółek na łuku



W moim wykonaniu wyglądało to tak:
1. dołączanie trzeciego czółenka z nitką zieloną
 
2. wykonywanie kółka, a następnie pierwszej części łuku dwoma czółenkami



3. wykonanie kółeczka nitką dołączoną (zieloną)


4. tak układałam nitki przed wykonaniem drugiej części łuku


...no i tak to właśnie było, ale muszę przyznać, że robienie dwoma czółenkami na raz jest dosyć kłopotliwe i pracochłonne.
Nie wiem czy było warto, ale wypróbowałam coś dla mnie nowego.
Może komuś się przyda
 
A na koniec pokażę wam mojego kwitnącego kaktusa
Pewnie to nic szczególnego, ale u mnie zakwitł po raz pierwszy i to cud, że w ogóle to zobaczyłam, bo to kwiat jednej nocy, albo raczej kilku godzin i gdyby zakwitł kiedy byłam w pracy, to mogłabym go nie zobaczyć.
 
Szkoda że kwitł tak króciutko bo był śliczny

 
Życzę Wam miłego tygodnia
 
 
 
 

środa, 7 września 2016

Dwa kroki do przodu jeden do tyłu

Dziś prezentuję kolejny etap mojej wersji Wiosny 2016 projektu Renulka. Skończyłam rząd 13, ale na szczęście ten nie był pechowy. W rzędzie 10 dołączyłam kolejny, trzeci już kolor, a w 11 rzędzie zapowiadany ostatnio mój wymysł, ale nie chodzi o wzór, bo ten jest przecież Reni, tylko o sposób wykonania. Ciekawa jestem, kto z Was już tak próbował, a jeśli tak to jakim sposobem. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi, bo moja córcia, mimo że nie praktykuje (ale teoretycznie zna frywolitkę), od razu to spostrzegła i zapytała jak to zrobiłam :)


Tutaj małe zbliżenie na rząd 11, ale żeby lepiej pokazać wam różnice w kolorystyce to jeszcze kilka zdjęć na jasnym tle



A teraz małe wyjaśnienie skąd taki właśnie tytuł.
...ach ten mój perfekcjonizm. Czasem nawet mnie samą drażni. Zobaczcie ostatnio pokazywałam, że mam skończony 9 rząd. Zaczęłam już nawet 10, a właściwie byłam już w połowie i uznałam, że serwetka zbyt mocno faluje...

 ...i co?
 I nożyczki w ruch, i zostało tyle


buuu... tyle roboty na marne :(
Ale tak już mam i po prostu musiałam to skorygować, no i teraz już jest dobrze :)
Mam nadzieję, że do końca będzie już dobrze, bo nie mogę się doczekać tego cudnego ostatniego rzędu :)