Translate

sobota, 2 kwietnia 2016

Frędzelki po raz trzeci

Kolczyki które dziś pokazuję wykonałam na prośbę brata. Potrzebował prezentu od zajączka dla żony, a do kogo najlepiej zwrócić się w takiej sytuacji? Wiadomo,że do starszej siostry :))
Praktycznie to zaprojektował je sam. Wybrał wzór i dobrał kolory, i nawet dokonał modyfikacji wzoru, bo zażyczył sobie, żeby były mniejsze przez co stały się delikatniejsze. Mnie pozostało tylko wprowadzić w życie gotowy pomysł i zrobić zdjęcia.

Tak wyglądają nowe kolczyki Kasi


wyszły ślicznie, chyba mają to coś...






Chyba najładniejsza z wszystkich trzech wersji jakie zrobiłam do tej pory
Pierwsze tutaj, drugie tutaj 
A Wy jak myślicie, które najładniejsze?
:-)

czwartek, 31 marca 2016

...i po świętach

W tym roku święta przypadły w czasie kiedy w naszej rodzinie dwie nastolatki obchodziły swoje urodziny, dlatego święta spędziliśmy praktycznie poza domem. W niedzielę byliśmy u Weroniki - mojej bratanicy, a w poniedziałek u Gosi - siostrzenicy męża. Jakoś tak się składa, że zwykle do prezentu staram się dodać od siebie jakiś mały upominek. Oczywiście ten mały upominek to moja radosna twórczość. Tak je zamęczam moimi wytworami, bo uwielbiam ciągle coś tworzyć i gdyby nie urodziny to miałabym już pełne szkatułki i skrzyneczki wszelkie wypełnione biżutkami różnej maści. Tym razem dla małych dam powstały rivolkowe kolczyki.

Pierwsza para dla Weroniki


A tak wygląda tył.
Pierwszy raz spróbowałam zrobić "plecki" - jakoś wyszło

Druga para dla Gosi
 


Obydwie pary wykonane są z kryształków Swarovski Rivoli 8 mm i koralików TOHO, oraz srebrnych bigli zamkniętych próby 925

Na koniec pochwalę się moim świątecznym mazurkiem, moim pierwszym w życiu mazurkiem. 
Moja mama nie robiła mazurków, więc i ja ich nie robiłam.
Źródła przepisu nie podam, bo to moja wariacja stworzona z dwóch różnych przepisów, zarówno na ciasto jak i na nadzienie.
 
A wyglądał tak
 
 Mazurek kajmakowo - czekoladowy.
Chyba był dobry, bo szybko zniknął

A teraz czeka mnie spalanie kalorii :)

sobota, 26 marca 2016

Życzenia Świąteczne




Zdrowych, spokojnych świąt spędzonych w gronie najbliższych, oraz błogosławieństwa Zmartwychwstałego Pana Jezusa

 

piątek, 18 marca 2016

Kolejne jajeczka wielkanocne

     Myślałam, że będzie tylko jedno, ale na szczęście udało mi się wysupłać jeszcze kilka, a dokładnie mówiąc trzy białe i jedną "czarną owcę". Oczywiście mam na myśli białe niteczki (AIDA 20), bo jajeczka są styropianowe i zostały pokryte kolorowymi farbami akrylowymi, a czarna owca tak naprawdę jest ciemno - granatowa (również AIDA 20), bo biała niteczka do jasno-niebieskiego koloru mi nie pasowała. Jajo w granatowej koszulce narobiło mi trochę kłopotów. Wzór był przerabiany kilka razy, mimo że wygląda bardzo prosto. Musiałam go dokładnie dopasować do jajeczka. Pozostałe wzory były bardziej plastyczne.

Zdjęcie rodzinne

i jeszcze trochę szczegółów












 Nie wiem czy będzie więcej, pewnie przed świętami już nie zdążę...
Ach i prawie zapomniałam o oswajaniu frywolitki
Oto banerek kolejnego zadania
http://paperafterhours.blogspot.com/2016/02/ponownie-wielkanoc-zadanie-24.html

Przyjemnego wypoczynku życzę :-)

niedziela, 13 marca 2016

Jajo frywolitkowe po raz pierwszy

Mam wreszcie swój świąteczny stroik na Wielkanoc. Już chyba trzeci rok z rzędu próbowałam taki zrobić dla siebie, ale zawsze gdzieś mi z domu uciekały :-)
Wzór na dzisiejsze jajo zaczerpnęłam z bloga Land Of Laces. Jest to fragment serwetki (TUTAJ). 
Zachwyciły mnie te śliczne serducha i pomyślałam, że mogą pasować do mojego dużego jaja z zawieszką. Serca stanowiły bazę do której dorobiłam resztę wzoru.

A oto efekt




Na dziś tylko tyle, ale powstają już kolejne jaja, chociaż nie tak duże.
Mam nadzieję, że do świąt powstanie jeszcze kilka.
Życzę miłego tygodnia

sobota, 5 marca 2016

Zajączek Wielkanocny

Dziś musiałabym zacząć tak: "Nad rzeczką opodal krzaczka mieszkała 
kura dziwaczka...."
Wiem, wiem, że tam mieszkała kaczka dziwaczka, ale u mnie była kura dziwaczka, która w końcu stała się zajączkiem, na szczęście nie w buraczkach. Namieszałam? No to już wyjaśniam. Bratowa zamówiła u mnie koszyk o tematyce wielkanocnej. Wzorując się na pracach Maggii i na jej rozpisce na kurę (Tutaj) chciałam wypróbować czy podołam. Niestety trudno naśladować mistrzynie plecionkarstwa, no i poległam. Dół wyszedł nawet przyzwoicie, ale góra to porażka - krzywa i dla mnie nie do przyjęcia. Szkoda mi było wyrzucać całości, dlatego postanowiłam uratować chociaż ten dół i tak kura zmieniła się w zajączka. Pomysł na zajączka również jest Madzi. Kiedyś właśnie Madzia zaproponowała mi prywatną wymianę, w której otrzymałam takiego zajączka.

A tak wygląda moja wersja zajączka


Tutaj zaraz po wyprodukowaniu - tzn. bez kokardy :)





Niestety nie ustrzegłam się kilku błędów, które spowodowały, że mój zajączek miał kłopoty z zachowaniem równowagi i dlatego został wyposażony w ogonek, choć w oryginale go nie było. Ale przecież prawdziwe zajączki posiadają omyk, no to mój też dostał. No jakoś musiałam sobie poradzić, przecież nie mogłam zawieźć bratowej :))
 

niedziela, 28 lutego 2016

Elegancja i Helena

Tak nazwałam frywolitkowe kolczyki, które ostatnio wykonałam dla znajomej. Myślę, że fajnie wpasowują się do kolejnego wyzwania dziewczyn oswajających frywolitkę. Wzór który nazwałam Helena (bo kojarzy mi się ze smukłą szyją mitycznej Pięknej Heleny), tak samo jak Renia wypatrzyłam w necie (Tutaj). Drugi wzór niestety też nie mój. Znalazłam go dawno temu i zamiast zapisać link, to tylko sobie naszkicowałam wzór. Nazwałam  je Elegancja, bo noszę je na "większe wyjścia".

Kolczyki Elegancja




Wykonane z ciemnobrązowej AIDY 20 i akrylowych żółtych koralików.

I kolczyki Helena





Tak jak powyższe wykonane z AIDY 20 i koralików TOHO 11/0 Opaque White. 
Na życzenie znajomej znowu wersja czarno-biała. To dla tej samej znajomej, dla której powstał komplet Black & White

I jeszcze baner oswajania frywolitki

http://reanja1.blogspot.co.at/2016/01/kolejna-lekcja-z-frtwolitka-w-roli.html

Mam nadzieję że okazjonalnie mnie przyjmiecie z moimi pracami :))

środa, 17 lutego 2016

Kolczyki Art Deco...

...i Walentynki w Warszawie :-))

Nie wiem czy wspominałam, że nasz syn z żoną od pewnego czasu mieszkają i pracują w Warszawie.  To już chyba ponad dwa lata jak wyjechali, a my jeszcze u nich nie byliśmy. Kilka dni temu Bernadka miała urodziny, dlatego zrobiliśmy sobie mały wypad do stolicy i połączyliśmy 3 w jednym, czyli urodzinki synowej, pierwszą wizytę w ich gniazdku i wycieczkę po Warszawie. Do prezentu urodzinowego dorzuciłam małe co nieco z mojej radosnej twórczości, a były to rzeczone kolczyki Art Deco, które jak zwykle wypatrzyłam na You Tube (Tutaj). Bardzo mi się spodobały i chyba zrobię sobie takie same - może w innym kolorze...




tutaj już zapakowane, przygotowane do podróży
Mam nadzieję, że będą dobrze służyć.

Później Mateusz i Bernadka zabrali nas na spacer po Warszawie
Odświeżyłam swoje wspomnienia z dzieciństwa, kiedy byłam tutaj na koloniach




To była krótka, jednodniowa, ale bardzo miła wizyta. Mam nadzieję na powtórkę latem, kiedy parki będą pięknie ukwiecone :)