....a w każdym razie ostatnie dwa jajeczka w gatkach na te Święta. I znowu jak w ubiegłym roku, idą sobie wszystkie do dobrych ludzi, a ja zostaję bez stroików. Ale co tam, w przyszłym roku zrobię sobie nowe :)
"...mało casu kruca bomba..." - pamiętacie ten cytat i z jakiego to filmu? :D
U mnie też już krucho z czasem, a jeszcze chciałam dla siebie jakieś dodatki do weselnej kreacji wyczarować, ale już chyba nie zdążę. Na dodatek paskudnie się przeziębiłam i trzyma mnie już przeszło dwa tygodnie, i nie wiem czy "do wesela się zagoi" tzn. wyleczy to choróbsko. Z wszystkimi porządkami świąteczno-weselnymi jestem w lesie, no i na odwiedziny u Was też nie mam czasu, ech...... Może od maja uda mi się wrócić do mojego żółwiego tempa.
