Translate

niedziela, 26 października 2014

Druga rocznica bloga

Dziś mija druga rocznica mojego istnienia w blogosferze, w związku z tym ogłaszam moje pierwsze Candy.



Na początek trochę statystyk
1. Do tej pory napisałam 98 postów (łącznie z dzisiejszym)
2. Łączna liczba wyświetleń - prawie 42 920
3. Największa liczba wejść w jednym dniu 385
4. Komentarzy -997, ale w tym są też moje odpowiedzi, więc nie jest to informacja miarodajna
5. Obserwuje mojego bloga 78 osób
Chciałam Wam gorąco podziękować za to, że zechcieliście zostać ze mną na dłużej, za wszystkie miłe komentarze pod moimi nie zawsze doskonałymi pracami, za cenne podpowiedzi jak rozwiązać problemy przy poznawaniu nowych technik, za słowa otuchy w trudnych chwilach.

Do wygrania, jako że to druga rocznica, będą dwie nagrody wykonane z frywolitki, bo to główna technika dla której założyłam tego bloga.
Pierwsza - to jeden z prezentowanych do tej pory kompletów frywolitkowej biżuterii,
Druga - to komplet 6 gwiazdek na choinkę

Zapisy będą trwały od dziś przez miesiąc (o ile znajdzie się ktoś chętny do zabawy). Losowanie odbędzie się 29.11.2014 r.

Zasady udziału w zabawie:
1. Posiadanie bloga lub strony www
2. Umieszczenie podlinkowanego banera u siebie
3. Zgłoszenie do udziału  w zabawie w postaci komentarza pod tym wpisem z namiarami  żebym mogła Was znaleźć (można zaznaczyć, która nagroda Was interesuje)
4. Będzie mi miło jeśli będziecie obserwować mojego bloga, ale nie jest to konieczne

Życzę wszystkim udanej zabawy

wtorek, 21 października 2014

Kwadraciki dla Kasi

Niedawno prezentowałam Wam zawieszkę jaką zrobiłam dla bratowej i obiecałam, że pokażę kolczyki do których ona powstała. Trochę mi zeszło z tym robieniem zdjęć, bo ogródek upominał się o chwilę uwagi. Dziś była fajna pogoda i zdążyłam jeszcze złapać trochę naturalnego światła

Tak prezentują się kolczyki, a zawieszka miała być tylko troszeczkę większa niż kolczyki

Tutaj cały komplet

Ale jako pierwsze, dawno temu zresztą, postały kolczyki z jasnofioletowej AIDY 20

I druga, skromniejsza wersja
Mnie osobiście ta pierwsza wersja podobała się lepiej, no i teraz nie wiem czy czarny komplet nie przebił pierwszej wersji, zresztą jak zawsze to kwestia gustu.

P.S. Dziś już mogę wam powiedzieć jak smakowało kiwano, zresztą pokazać jakie jest w środku też mogę :)

 Szkoda że nie zdążyło naturalnie dojrzeć, no niestety lato chyba u nas za krótkie. W przekroju wygląda trochę jak ogórek a trochę jak kiwi tzn. nasiona jak ogórek, a miąższ wokół pestek jak kiwi i tak też trochę smakowało, jak ogórko-kiwi (niestety kwaśne jak niekiedy kiwi), banana tam nie wyczułam, może dlatego że niedojrzałe. Ciekawa jestem jak naprawdę smakuje dojrzały owoc. Może kiedyś upoluję w jakimś markecie

niedziela, 12 października 2014

Wózeczek

Dziś jako mały przerywnik od biżuterii wszelakiej - papierowa wiklina. Właśnie nadarzyła się okazja, żeby znowu trochę poćwiczyć wyplatanie. 
Aga z Michałem wybierają się na wesele, a ostatnio coraz częściej Młode Pary zamiast kwiatów, proszą o coś praktyczniejszego np. słodkości czy butelkę dobrego wina. Ja wprawdzie uwielbiam kwiaty w każdej postaci, lubię też je otrzymywać, ale rzeczywiście w takiej ilości jak na weselu to może stanowić pewien kłopot. Tak więc Aga poprosiła o wykonanie jakiegoś pojemnika na słodycze z papierowej wikliny, np. kołyski jaką już kiedyś z takiej samej okazji dla niej robiłam, ale mnie od dawna jakoś korciło, żeby wypróbować kolejny tutorial Ani Krućko tym razem na wózeczek, tylko że nie było okazji, na którą mogłabym go zrobić. No i jak się okazja znalazła, to nie mogłam nie spróbować, tym bardziej, że miałam na to sporo czasu.
Daleki od ideału autorki, ale jest



 Do środka przydałaby się podusia, ale skoro to pojemnik na słodycze, to nie zrobiłam, żeby się więcej zmieściło :-)



 W założeniu miał być wykończony samymi białymi dodatkami, ale jakoś to wszystko blado wyglądało, więc wózeczek wykończyłam na niebiesko.
Może troszkę krzywy i może za wysoka budka, dlatego gdybym kiedyś robiła drugi to kilka elementów dziś zrobiłabym inaczej, ale jak na pierwszy to wyszedł słodko :-) 
W każdym razie córce się spodobał to może obdarowanym też przypadnie do gustu

Pozdrawiam

środa, 8 października 2014

Frywolitkowa zawieszka

W ubiegłym roku na urodziny bratowej Kasi, wysupłałam frywolitkowe kolczyki w kształcie kwadracików, niestety zawieszki nie zdążyłam zrobić, bo nie miałam na nią gotowego wzoru, a nie mogło to być zrobione byle jak, więc obiecałam jej, że dorobię trochę później. Jednak od tego czasu w moim życiu działo się tyle ważnych rzeczy - radosnych i bardzo smutnych, że dopiero teraz, kiedy wszystko trochę wróciło do normy, mogłam nad nią trochę pomyśleć, no a przede wszystkim, zbliżały się kolejne urodziny i zrobiło mi się głupio, że tyle czasu musiała na nią czekać. Nie jest to nic wyszukanego, ale do kolczyków chyba pasuje. Zdjęcia kolczyków nie mam, ale jak zrobię (z bratową mieszkamy przez ścianę) to uzupełnię wpis.

Zawieszka frywolitka z czarnej AIDY 20


 a tutaj zawieszka na modelu :)
Czy ktoś wie jak model się nazywa, a może ktoś z Was je hoduje?
 Otrzymałam ten okaz od mamy mojej przyszłej synowej :)
Rozwiązanie zagadki na końcu wpisu

zbliżenie, gdyby ktoś chciał sobie taki zrobić

Kiwano (Cucumis metuliferus) należy do rodziny dyniowatych. Pochodzi z tropikalnych rejonów kontynentu afrykańskiego, a u nas jest mało znaną rośliną egzotyczną, choć uprawa kiwano w Polsce jest możliwa.
Nazwa kiwano pochodzi od połączenia słów kiwi i banan bowiem przypomina zarówno smakiem jak i aromatem te owoce. Zwany jest też ogórkiem kolczastym, z powodu występujących na skórce owocu kolców.
Więcej o tej roślinie można się dowiedzieć z poradnika ogrodniczego

Sama jestem ciekawa jak smakuje, bo na razie trzymam go na parapecie w słońcu, bo nie zdążył dojrzeć w warunkach naturalnych. Zobaczymy czy coś z tego będzie, na pomidorki ta metoda działa :-)

niedziela, 5 października 2014

Padparadscha i Silver Night

Kto lubi kryształy Swarovskiego ten pewnie się domyśla, że to chodzi o nazwy kamieni. Kiedy wykonałam moje pierwsze kolczyki z kryształków Swarovskiego, bardzo je polubiłam i noszę je na okrągło, dlatego zakupiłam ich kilkanaście sztuk, tak na wszelki wypadek, gdybym potrzebowała jakiś szybki prezent, albo jakby mnie naszła jakaś wena :) No i właśnie nastąpił moment, że potrzebowałam prezentu dla bratowej.
Zanurkowałam więc w moje kryształki i wybrałam Rivoli 12 mm Padparadscha F (fajna nazwa - brzmi jak maharadża, kolor zresztą też bardzo ciekawy). Oplotłam go sposobem Weraph koralikami TOHO Round 15/0 Permanent Finish-Galvanized Aluminum, oraz TR 11/0 Permanent Finish-Galvanized Saffron i zawiesiłam na antyalergicznej metalowej platynowej bazie do kolczyków.
Jak już były gotowe, to mój mąż stwierdził, że nie każdy lubi takie "ostre" kolory i czy jestem pewna, że Kasia lubi takie kolory, no i miałam małego zgryza, czy się spodobają...
Mnie niestety łatwo wprowadzić w stan niepewności, dlatego na wszelki wypadek, na szybko zrobiłam drugą parę kolczyków w bardziej neutralnym kolorze, gdzie główną rolę gra Rivoli o nazwie Silver Night.
Tym razem oplotłam je sposobem Sidonii.  Dawno już wypatrzyłam jej fimiki na You Tube i miałam wielką ochotę wypróbować jej sposób. Nie miałam takich samych materiałów jak autorka filmiku i musiałam trochę kombinować z ilością koralików, ale w mojej subiektywnej ocenie wyszło całkiem fajnie.

Tak prezentują się kolczyki z kamykiem Padparadscha



A to już kolczyki dla Kasi z Silver Night. Wczoraj zostały wręczone, więc mogę je Wam zaprezentować.


Pozostałe materiały to: TR 11/0 Gold Lustered Montana Blue, TR 15/0 Opaque Gray, TR 15/0 Antique Bronze, Kryształy Swarovski Xilion Bead 4 mm Crystal, Bigle srebrne próby 925.

I na koniec obydwie pary razem prezentują się tak


Kolczyki Kasi w kolorze neutralnym, spokojnym, ślicznie połyskują przy każdym ruchu głowy i zwracają uwagę, a drugie przykuwają wzrok przede wszystkim intensywnym kolorem.
Właściwie sama nie wiem które ładniejsze, oceńcie same

niedziela, 28 września 2014

Wężykiem cd.

Pamiętacie post o turkach? (KLIK)  Wśród nich schował się jeden "wąż" z wężykiem na grzbiecie :)
Pisałam też, że powstało ich więcej w różnych kolorach. Cieszą teraz trzy młode damy, a więc po małym przerywniku frywolitkowym znowu Was pomęczę koralikowymi bransoletkami, ale na razie to chyba ostatnie, bo to już pora, żeby zacząć robić ozdoby świąteczne. Czas tak galopuje, że to już ostatni moment, żeby zdążyć coś wysupłać i nie ma to nic wspólnego ze świątecznym szaleństwem w marketach, tylko jak same wiecie wszelkie robótki wymagają czasu i dopieszczenia, zwłaszcza jak się jest żółwiem takim jak ja :)





Wszystkie wykonane z koralików TOHO 11/0 na 6k w rzędzie.
Wszystkie mają po 15 cm długości
Życzę miłego, pogodnego tygodnia

wtorek, 23 września 2014

Oswajanie frywolitki-Zadanie 6

Tematem zadania na wrzesień była frywolitka 3D. Nie będę wnikać co to jest frywolitka 3D, ale mnie się zawsze wydawało, że 3D to forma przestrzenna taka jak np. moje frywolitkowe dzwoneczki na choinkę (KLIK, KLIK), a tymczasem tym określeniem nazywa się również frywolitkę warstwową wykonywaną bez obcinania nitki. U autorki wyzwania pojawia się też nazwa "ANKARS". Nie będę więc rozwijać tematu, bo wiele mądrzejszych ode mnie go zgłębiało. W każdym razie, nieważne jakby się ten rodzaj frywolitki zwał, jest bardzo efektowny - nie mówię że akurat w moim wykonaniu, ale w ogóle.
Justynka zadając ten temat znalazła w sieci kilka fajnych inspiracji i kursików i zamieściła do nich linki.
Ja znalazłam u Riny Stepnoj kolejny wzór, który wpadł mi w oko, ale trochę go zmodyfikowałam, bo jak dla mnie był zbyt duży, dlatego zmniejszyłam go o połowę no i wyszło mi takie coś

Para z lewej wykonana z AIDY 10, po prawej AIDA 20



Na poniższych zdjęciach pokazuję również lewą stronę kolczyków (to te po lewej stronie)

Dodałam trochę koralików, ale jak na ANKARS to i tak pewnie za mało
Bigle srebrne próby 925

Może jeszcze kiedyś popracuję nad tym wzorem, ale mam nadzieję, że na zaliczenie zadania wystarczy ? :-)

P.S. Ostatnio Ela prosiła żebym napisała coś o pielęgnacji storczyków. Niestety nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Po prostu kiedyś otrzymałam kilka w prezencie, jeszcze kilka dokupiłam w marketach i tak sobie kwitną na okrągło. Tylko filetowa miniaturka jest trochę kapryśna, bo sama wybrała sobie miejsce i nie lubi być przelewana, bo wtedy zrzuca kwiatki. Wszystkie moje storczyki stoją porozstawiane po parapetach okien, nad kaloryferami, a to chyba wielki błąd, ale jakoś nie mogę znaleźć dla nich innego miejsca. Wszystkie storczyki jak wiadomo sadzone są do przezroczystych doniczek, a dodatkowo włożyłam je do specjalnych przezroczystych osłonek dla storczyków. Raz w tygodniu stosuję im kąpiel, a dokładnie mówiąc, zalewam wodą doniczkę nie wyciągając z osłonki, tak żeby kora nie uciekła z doniczki. Po około pół godzinie wylewam wodę z osłonki i odnoszę na miejsce. W sezonie grzewczym, między cotygodniowymi kąpielami, odrobinę podlewam w zależności od temperatury w domu. Do zasilania kupiłam specjalne pałeczki do storczyków, sposób stosowania jest opisany na opakowaniu. I to chyba wszystko. Moje wszystkie storczyki to Phalaenopsis - to chyba te najłatwiejsze w hodowli.

Pozdrawiam

czwartek, 18 września 2014

Lato 2014 zakończone

Na szczęście chodzi mi tylko o serwetkę frywolitkową projektu Renulka, choć i to prawdziwe też już się kończy więc najwyższy czas był, aby zakończyć i serwetkę.
Dla przypomnienia, serwetka wykonana z AIDY 10 kolor naturalny nr 09926 - resztka z poprzedniej serwetki. Wykorzystuję kordonki 10 i nie chcę już dokupować nowych, bo może przejdę na cieńsze nitki, ale to nie prędko, bo mam ich jeszcze sporo w różnych kolorach. Niestety zabrakło mi na ostatni rządek i musiałam dokończyć białą. Pewnie lepiej by to wyglądało, gdybym więcej rzędów zrobiła z białej nitki, ale już nie chciało mi się tego zmieniać, zresztą szkoda włożonej pracy, nici a przede wszystkim czasu, którego przecież wiecznie brakuje.
Ale dosyć ględzenia - czas na serwetkę




Na moich zdjęciach nie widać specjalnie różnicy kolorów, ale w realu jest dosyć znaczna. I jeszcze jedno spostrzeżenie - dziesiątka dziesiątce nie jest wcale równa tzn. biała AIDA była dużo cieńsza niż naturalna, więc jak się okazuje nie zawsze można je ze sobą swobodnie łączyć, mimo tego samego numeru.
Serwetka ma 34 cm.

Na koniec pokażę Wam moje storczyki które kwitną prawie na okrągło - cały rok, co mnie bardzo cieszy, chociaż nie jestem pewna czy akurat dla nich to jest dobre.



 Ten to taka miniaturka :) Bardzo kapryśna zresztą
Jeszcze tylko dzień i weekend :)
Pozdrawiam

czwartek, 11 września 2014

Jesienny wysyp "turków" i wężykiem...

Chyba ogarnęło mnie jakieś bransoletkowe szaleństwo, bo ostatnio prawie nic innego nie pokazuję, więc żeby było śmiesznie dziś znowu bransoletki - tym razem turki i ...wężykiem, wężykiem.... 
A dokładnie mówiąc to cztery turki i jeden zwykły sznur koralikowy z wężykowym wzorem. 




Pewnie nie powstało by ich tyle, ale ostatnio znajoma zobaczyła mojego złoto-czarnego turka (KLIK), zresztą jedynego jak do tej pory i poprosiła o zrobienie podobnego dla niej tylko srebrno-czarnego. Kupiłam więc srebrne rureczki, a że nie mogłam się zdecydować na jeden rodzaj, to oczywiście kupiłam proste i skręcane, no i od razu musiałam wypróbować z którymi będzie ładniej.

rurki  proste

rurki skręcane

Dawno temu kupiłam, z przeznaczeniem do sutaszu, w różnych kolorach, krótsze rureczki, które dłuuugo leżały odłogiem i wszycia do sutaszu się oczywiście nie doczekały, no i tak z rozpędu powstały jeszcze dwie, turkusowa i jasno zielona



A tak naprawdę to miała powstać tylko ta jedna, z wężykowym wzorkiem (wzór znaleziony w necie)

ale wężyki spodobały się nie tylko mnie i tym sposobem trzy młode damy zostały obdarowane, tym razem kolorowymi wężykami, ale dziś Was już nie będę zamęczać. Kolorowe wężyki pokażę następnym razem.
Pozdrawiam

piątek, 5 września 2014

Grzybobranie i jesienna bransoletka

Nie lubię jesieni, ale muszę docenić jej uroki. Potrafi być piękna, kolorowa, ciepła, słoneczna, ale też potrafi nieźle zdołować, jeśli przez długi czas leje i jest zimno. Mam nadzieję, że w tym roku będzie dla nas  łaskawa.
A jeśli nie będzie, to dla poprawienia nastroju, założę sobie moją nową bransoletkę :-)
Powstała z wykorzystaniem mosiężnej bazy z rantem. Wykonana ściegiem peyote z koralików TOHO 15/0 Opaque-Lustered Dark Beige, Opaque-Frosted Terra Cotta, oraz 222 Dark Bronze.
Moja córka stwierdziła, że wygląda trochę Indiańsko :-), ale na ręce prezentuje się zadowalająco [przynajmniej mnie zadowala :-)].
A prezentuje się tak

 
 Ostatnio staram się poznać wszystkie możliwości mojego starego aparatu i chyba coś mi tam z tego poznawania wychodzi. Obydwie powyższe fotografie zrobione są w odstępie kilku minut, przy tych samych warunkach pogodowych i dokładnie w tym samym miejscu. Obydwa ujęcia robione bez lampy.
O tajnikach fotografowania można się dużo dowiedzieć od Intensywnie Kreatywnej, a dokładnie od jej męża (KLIK)


Ciekawe jak się sprawdzi w noszeniu 

W tym tygodniu miałam trochę wolnego i mogłam trochę odpocząć od pracy. Wczoraj zrobiło się pięknie i ciepło, więc po kilku deszczowych dniach teoretycznie powinny się w lasach pojawić grzyby. Zrobiliśmy sobie z mężem małą wycieczkę rowerową, a przy okazji chcieliśmy sprawdzić, czy są te grzyby.
Nigdy zbieranie grzybów nie było moją mocną stroną. Zawsze się śmiałam, że nawet gdybym się przez grzyba przewróciła to bym go nie znalazła. Musiało więc być ich dużo, skoro i mnie udało się ich trochę nazbierać, ale najlepsze jest to, że najładniejszy okaz trafił się właśnie mnie :-D

Zobaczcie jaki fajny

A tutaj duża część naszego zbioru

Wszystkie jadalne, bo dziś rano jedliśmy z jajecznicą - pycha 

Życzę wszystkim przyjemnego weekendu