Pamiętacie post o turkach? (KLIK) Wśród nich schował się jeden "wąż" z wężykiem na grzbiecie :)
Pisałam też, że powstało ich więcej w różnych kolorach. Cieszą teraz trzy młode damy, a więc po małym przerywniku frywolitkowym znowu Was pomęczę koralikowymi bransoletkami, ale na razie to chyba ostatnie, bo to już pora, żeby zacząć robić ozdoby świąteczne. Czas tak galopuje, że to już ostatni moment, żeby zdążyć coś wysupłać i nie ma to nic wspólnego ze świątecznym szaleństwem w marketach, tylko jak same wiecie wszelkie robótki wymagają czasu i dopieszczenia, zwłaszcza jak się jest żółwiem takim jak ja :)
Wszystkie wykonane z koralików TOHO 11/0 na 6k w rzędzie.
Wszystkie mają po 15 cm długości
Życzę miłego, pogodnego tygodnia
