Wszyscy są ostatnio bardzo zajęci robieniem ozdób świątecznych, a ja jakoś w tym roku zaspałam. Tylko tych kilka bombek dla córki powstało. Ale tak całkiem nie leniuchuję, bo oprócz porządków coś tam sobie robię. Teraz znowu w użyciu są koraliki, a dodatkowo szydełko.
Ostatnio wspominałam, że robię coś na szydełku i jak coś mi wyjdzie to pokażę...
No to pokazuję, bo wyszło tak jak chciałam. A skąd taki właśnie tytuł? Bo niedawno oglądałam film przyrodniczy o białych lwiątkach, a ten zrobiony przeze mnie trochę je przypomina. Znajoma dla której robiłam tą parę, prosiła o wykonanie w kolorach, które pasowałyby do wystroju chyba sypialni. Tak tak, to dla dużej "dziewczynki" te moje wytworki. Misio miał być beżowy, a lew miał być jasny z beżową grzywą
Oto moje słodziaki
Ciekawe czy zdążę jeszcze zrobić jakieś ozdoby na święta...
Pozdrawiam
Pozdrawiam


