Translate

sobota, 21 lutego 2015

Serwetka WIOSNA 2015

Robię z Renulkiem jej wiosenną serwetkę "WIOSNA 2015", zresztą już chyba pół świata robi tą serwetkę. Super zabawa obserwować różne wariacje jednego projektu. Widziałam ją już na wielu blogach w różnych wersjach kolorystycznych, ja na razie tradycyjnie w jednym kolorze. Jedyną różnicą jest grubość nitki. Do tej pory wszystkie projekty Renulka robiłam z AIDY 10, tym razem używam białej AIDY 15. Na razie jestem na bieżąco, ale w tym tygodniu zaczęłam obrabiać frywolitką jaja Wielkanocne, a poza frywolitką ciągle działam z koralikami, więc chyba mogę mieć mały kłopot z dotrzymaniem kroku.

Dwa tygodnie temu było tyle



 Na chwilę obecną jest tyle



Wnioski przy pracy nad tym projektem: 
chyba mocniej zaciskam elementy niż Renulek, choć wydaje się to prawie niemożliwe, ale już od pierwszego rzędu mam wrażenie, że mi się trochę zwija (w pierwszym rzędzie na tych dużych łuczkach dodałam po jednym słupeczu), a może rzeczywiście przy moich grubych niteczkach popadam w przesadę i zaciągam nitkę mocniej niż trzeba, albo niż można sobie pozwolić przy cieńszej nitce.
Jak zwykle, po skończeniu będę się ratować porządnym prasowaniem :)

No i tutaj dochodzę do wniosku, że może należy samej zacząć tworzyć własne projekty pod swoją rękę, ale wtedy nie będzie takiej super zabawy jak wspólne robienie w doborowym towarzystwie.....

Pozdrawiam

piątek, 13 lutego 2015

Na WALENTYNKI?

Nie wiem czy mój nowy wytwór mógłby być prezentem na Walentynki, bo poza jednym małym serduszkiem nie ma zbyt wielu cech walentynkowych, bo ani wzór, ani kolor specjalnie jakoś nie pasują do tego święta, ale że powstał w tym właśnie okresie, no to wychodzi na to, że właśnie zrobiłam sobie z tej okazji mały prezent. Zrobiłam sobie kolejną bransoletkę koralikową według TEGO filmiku. Chciałam zrobić dokładnie taką samą, ale w sklepie do którego pojechałam były tylko czarne bicone 6mm i w dodatku nie miały wymiarów takich jak kryształki Swarovskiego, zresztą blask też nie ten sam, ale chciałam koniecznie wypróbować czy mi wyjdzie. W pierwszej wersji użyłam innych koralików na siateczkę, a poza tym robiłam na żyłce, no i efekt mi się nie spodobał, dlatego musiała swoje odleżeć w kolejce i na chwilę dołączyć do grona "ufoków". 
W tym roku niektóre dziewczyny podjęły się zadania 52 prace na 2015 r. a ja postanowiłam powoli pokończyć moje pozaczynane prace (pewnie też by się ich trochę nazbierało, no może nie 52, ale myślę że niewiele mniej). Pierwszą była bransoletka peyotowa z poprzedniego wpisu, a kolejną jest ta właśnie bransoletka.

Oto ona


Materiały: Koraliki szklane szlifowane czarne 6mm bicone - 120 szt., dwa szklane koraliki fioletowe cracle 6mm, TOHO Round 11/0 Inside-Color Crystal/Wisteria Lined, TR 11/0 Antique Bronze, metalowe karabińczyki, kółeczka i 2 szpilki koloru srebrnego, oraz zawieszka serduszko.

Efekt całkiem fajny, ale ciągle marzy mi się taka jak na filmiku Joanny.
Pewnie będą kolejne próby.
Na razie jednak wracam do moich ufoków i do frywolitkowej serwetki według projektu Renulka. Właśnie ukazał się nowy odcinek :)

niedziela, 1 lutego 2015

Pierwsza bransoletka peyote

Jakiś czas temu spodobały mi się szerokie bransoletki wykonane ściegiem peyote, oraz bransoletki wykonane na krośnie. Póki co krosna nie posiadam, więc gdzieś w połowie ubiegłego roku wystartowałam z bransoletką peyotową. Tylko nie przewidziałam, że jest to tak koralikożena metoda, no i oczywiście zabrakło mi koralików. No i musiała odleżeć swoje, aż nadarzyła się okazja, że robiłam koralikowe zakupy na kolię, to i ona się doczekała. No i wreszcie jeden ufok skończony, a kilka podobnych czeka w kolejce.
Wzór  na bransoletkę znalazłam TUTAJ . Nawiasem mówiąc to właśnie ten wzór spodobał mi się tak bardzo, że skusiłam się na wykonanie tak czasochłonnej bransolety. Wiedziałam z czym chcę się zmierzyć bo robiłam już tą metodą bransoletki na metalowych bazach, ale nie liczyłam, że zajmie mi to aż tyle czasu.

Użyłam trzech kolorów koralików a nie jak w oryginale czterech.
No i nie wykonałam pełnych trzech motywów bo byłaby trochę za duża na mój nadgarstek. 


Wykonana z koralików TOHO Treasure 12/o Opaque White. Opaque Jet oraz Galvanized Aluminium. Zapięcie typu Slide posrebrzane z pięcioma loopami.

Dla pewności zdjęcia na różnym tle, żeby pokazać możliwie najwięcej szczegółów.
Efekt zadowalający, ale długo już nie sięgnę po tego typu bransoletę. Jedno mnie tylko rozczarowało - z koralików Galvanized Aluminium w niektórych miejscach zeszła wierzchnia powłoka.

niedziela, 25 stycznia 2015

Wachlarzyki

Witam
Dziś zdjęcia wyciągnięte z lamusa, bo chwilowo nie mogę pokazać nic nowego. Ślubna kolia i kolczyki o których pisałam tutaj jest już prawie ukończona, ale pokażę je dopiero w maju, a jeśli się Bernadka zgodzi to zobaczycie drugą pannę młodą na tym blogu :)
Przyszedł także czas na kończenie różnych "ufoków", a mam ich sporo, ale sporo też zostało przy nich pracy, więc dziś dla odmiany pokażę Wam coś co wykonałam chyba dwa albo trzy lata temu na urodziny dla koleżanki, a czego tu jeszcze nie pokazywałam. Jest to znany wielu osobom wzór, który krąży po sieci ale nie jestem w stanie powiedzieć kto jest jego autorem, bo widziałam go na wielu blogach.
Tak więc wykonałam komplet wachlarzyków frywolitkowych w brązie z miodowożółtymi koralikami. Dokładnie mówiąc to widywałam kolczyki wachlarzyki, a na zawieszkę troszkę wzorek zmodyfikowałam, żeby móc zamontować sopelek. 

Całość prezentowała się tak



Komplet wykonany z AIDY 20, 
koraliki szklane no name, bigle srebrne próby 925

Pewnie się zastanawiacie dlaczego akurat dziś go pokazuję ? 
Już odpowiadam - bo zbliżają się kolejne urodziny i właśnie myślę nad nowym prezentem.
Coś już nawet wymyśliłam, ale czy zdążę zgromadzić materiały i wykonać na czas, to już inna para kaloszy :)


piątek, 16 stycznia 2015

Białe na czarnym

...czyli bransoletka koralikowo - szydełkowa, o której pisałam ostatnio. Zdjęcia robione komórką, więc wyszło tak sobie. Myślałam że bransoletka wyjdzie raczej taka zwyczajna, do codziennego użytku, ale efekt końcowy mnie dosyć zadowala - ma coś w sobie. Kolorystyka miała być czarno-biała, z przewagą czarnego z domieszką jeszcze jakiegoś pasującego do nich (praktycznie to mógłby być każdy kolor, ale miało być elegancko, a nie pstrokato). Kształt miał być taki jak TA bransoletka. Zadanie więc miałam ułatwione, bo wszystko zostało narzucone. 
A wyszło mi coś takiego



Do jej wykonania użyłam koralików TOHO Opaque Jet 15/0, Opaque White 8/0 oraz Preciosa Hematite, ale rozmiaru już nie pamiętam, bo kupiłam je dawno temu i nie mam oryginalnego opakowania, prawdopodobnie odpowiadają rozmiarowi TOHO 11/0. Zapięcie i końcówki jak widać ciemne srebrne.

Pozostałe dwa projekty o których pisałam ostatnio jeszcze się tworzą. Kolia jak na razie wychodzi nieźle, ale jak to mówią nie chwal dnia....

Życzę pogodnego weekendu :)

piątek, 9 stycznia 2015

Frywolitkowa serwetunia

Witam
Na początku dziękuję Wszystkim za miłe życzenia świąteczno-noworoczne. Dziękuję za pamięć :-)
Zrobiłam sobie długą przerwę świąteczną, ale tylko od neta, bo robótkowo trochę się działo. Powstało trochę frywolitek, sznur szydełkowo-koralikowy, szyje się sutasz i tworzy się ślubna kolia dla przyszłej synowej. Tak więc widzicie, nie marnowałam przerwy świątecznej. Bransoletkę pokażę jeśli wyszło coś ze zdjęć robionych komórką, pięć sekund przed wydaniem w ręce nowej właścicielki. Sutasz pokażę jak skończę oczywiście. A projekt sprawia mi mały kłopot, bo znajoma wybrała określoną kolorystykę, która do mnie nie za bardzo przemawia. Kolię pokażę dopiero po ślubie - mam nadzieję że mi wyjdzie.
Z frywolitek natomiast powstało jeszcze kilka gwiazdeczek na choinkę, ale wzory te co poprzednio, więc nie robiłam zdjęć. Za to żeby nie było tak całkiem bez zdjęć to pokażę Wam frywolitkową "serwetunię", jak ją nazywam. Mój pierwszy własny projekt serwetki. Do tej pory powstawały tylko gwiazdeczki i małe formy takie jak biżuteria. A "serwetunia" dlatego, że przy wielgachnych projektach naszego Renulka to prawdziwa miniaturka. Robiona jak zazwyczaj AIDĄ 10 ma tylko 15 cm. 



Wiem nie wysiliłam się specjalnie, bo to tylko cztery rzędy, ale może uda mi się kiedyś zrobić większy projekt i wtedy zrobię sobie komplet - jedną większą i sześć małych serwetek.
Prościzna, ale bardzo ją lubię - może dlatego, że to pierwsza...
Pozdrawiam

niedziela, 21 grudnia 2014

Życzenia



Bombeczki dla mojej córeczki :)
Jej choinka ma wystrój złoty i brązowy, więc zażyczyła sobie jedną złotą i jedną brązową frywolitkową koszulkę na bombkę.
Bardzo trudno się robiło z tej złotej niteczki i na dodatek w żaden sposób nie udało mi się pokazać na zdjęciu, że to złota metalizowana nitka. 
W sztucznym oświetleniu ślicznie połyskuje i choć nie są to moje klimaty, ale właścicielka jest zadowolona i to jest najważniejsze :)




Zdrowych, pogodnych i szczęśliwych 
Świąt Bożego Narodzenia

niedziela, 14 grudnia 2014

U mnie znowu śnieży

Kolejna porcja śnieżynek, które znów mnie opuszczają.


 Niedawno trafiłam na blog "Tatting by the Bay", którego autorką jest Robin Perfetti. Na swoim blogu Robin ma zakładkę z darmowymi wzorami. Są tam między innymi wzory na prześliczne delikatne śnieżynki, które postanowiłam wypróbować. Nie było zbyt łatwo, bo autorka udzieliła kilku rad, do których niestety się nie zastosowałam i dlatego musiałam w jednym przypadku mocno pokombinować, żeby wyszło mi coś podobnego do śnieżynki autorki. 

Śnieżynka, która sprawiła mi największy kłopot, to ta w prawym dolnym rogu


Wnioski - każdy robi inaczej tzn. z inną siłą ściąga elementy i robi innej długości pikotki i choć kilka osób korzysta z tego samego wzoru, to efekt za każdym razem jest inny. Ale po co ja to mówię skoro to "oczywista oczywistość" jak mawia klasyk :)) Ostateczny mój wniosek jest taki, że każdy powinien robić własne wzory, ale jak tu nie skorzystać z cudzych wzorów, kiedy niektóre są takie śliczne, a konkretnie chodzi mi o tą projektu Renulka. Jest prześliczna, bardzo ją lubię i u mnie na choince zajmuje jedno z bardziej widocznych miejsc, a konkretnie chodzi mi o ten projekt


A na koniec dla porównania największa i najmniejsza z wykonanych przeze mnie w tym roku śnieżynek. Najmniejsza ma 6 cm a największa 11,5 cm.

Wyglądają jak Dawid i Goliat :-D

Myślałam, że w tym roku to ostatnie ozdoby, ale wczoraj moja córcia poprosiła o ubranie kilku bombeczek. No i jak tu odmówić skoro to przecież jej pierwsza choinka, którą ubierze z mężem :-)

Pozdrawiam

wtorek, 9 grudnia 2014

Mały przerywnik śnieżynek

Trochę już naplotłam tych frywolitkowych ozdóbek świątecznych, ale znikają z domu jak świeże bułeczki, a że mam jeszcze kilka osób do obdarowania, to ciągle powstają nowe, więc żeby nie było zbyt nudno to zrobiłam sobie krótką przerwę. Przerwa nie była całkiem bezowocna, bo moje ręce nie znoszą bezczynności, choć oczy stanowczo protestują i domagają się odpoczynku, ale póki co przyjemność robótkowania wygrała z rozsądkiem i powstała kolejna bransoletka na metalowej bazie.
Sama baza bardziej efektowna niż poprzednia, ale poprzednia była szersza i koraliki lepiej się układały.
Wykonana ściegiem peyote z koralików TOHO 15/0 Opaque Jet.



 
 Sprawiła mi duży kłopot przy wykończeniu. Nie potrafiłam tak związać supełka, żeby dało się go schować w koralik 15/0 i musiałam tylko "pokluczyć" żyłką tam i z powrotem i teraz boję się, czy mi się nie rozleci, a chciałam ją dać w prezencie i nie wiem teraz czy robić ją od nowa. Jak myślicie, wytrzyma użytkowanie? Liczę na Waszą podpowiedź :-)
Teraz wracam już do moich śnieżynek
Pozdrawiam

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Jeszcze dwie mi się wyplotły

W przerwach między śnieżynkami kolejne dwie bombki dostały nowe gatki. W dobie dzisiejszych rozważań dlaczego Kubuś Puchatek nie chodzi w spodniach, chyba ubiorę wszystkie bombki, żeby takie gołe na choince nie wisiały :)
Jeden wzór jest nowy, na żadnej mojej bombce jeszcze takiego nie ma. Motywy są oczywiście znane i często występują u różnych twórców choćby w serwetkach, ale żeby pasowały na bombki, ilości słupków dopasowałam sama. Drugi wzór jest powtórzony z ubiegłego roku.

Wzór nr 7



Wzór nr 8



Bombki jak poprzednio mają 6 cm średnicy. Nie są starannie wykończone (mówię o supełkach na nitkach łączących) ponieważ docelowo trafią na inne bombki.

Na dziś tylko tyle, bo muszę sobie na jutro przygotować paczuszki do wysłania dla dziewczyn, które zostały w sobotę wylosowane
:-)