Translate
środa, 28 listopada 2012
sobota, 24 listopada 2012
"Serwetka miodowa" w kolorze żółtym
Zanim skończę odrabiać kolejne zadanie domowe jakie nam zadała Renulka z "serwetki śnieżnej" pokażę Wam "serwetkę miodową" również jej projektu jak wiecie (KLIK). Tyle tylko że moja nie była miodowa a żółta, oczywiście z AIDY 10 bo mam jej dość duże zapasy, niestety nie pamiętam jaki to numer bo był na papierowej opasce i gdzieś mi się zapodział.
Kolor najlepiej oddaje zdjęcie drugie.
Jak widzicie skończyłam na dziewiątym rzędzie, ponieważ przy AIDZIE 10 była już dosyć duża. Pewnie kiedyś ponownie skorzystam z tego wzoru i zrobię ją w całości z cieńszych nici, ale póki co idę odrabiać lekcje. Pozdrawiam wszystkich odwiedzających i zapraszam ponownie.
czwartek, 22 listopada 2012
Wieczory artystyczne w pracowni
Co jakiś czas w Pracowni Artystycznej w Pszczynie odbywają się "Wieczory artystyczne" (KLIK), podczas których można się zrelaksować i miło spędzić czas, tworząc coś fajnego w różnych technikach, lub po prostu wypić dobrą herbatkę w miłym towarzystwie. W czasie kilku takich wieczorów pod czujnym okiem Sylwii powstawały, moje skrzynie skarbów, ozdobione techniką decoupage.
i skrzynia różana - na kordonki do frywolitek.
Jest ogromna, a i tak ciągle brakuje mi miejsca na ogarnięcie mojego robótkowego bałaganu.
W związku z tym, że zbliżają się Święta pewnie znowu odwiedzę Pracownię i nauczę się czegoś nowego.
Jest ogromna, a i tak ciągle brakuje mi miejsca na ogarnięcie mojego robótkowego bałaganu.
W związku z tym, że zbliżają się Święta pewnie znowu odwiedzę Pracownię i nauczę się czegoś nowego.
wtorek, 20 listopada 2012
Kolczyki sutasz-warsztaty nr 2
Dziś krótko, żeby nie przynudzać. Takie kolczyki udało mi
się wykonać podczas moich drugich warsztatów z haftu sutasz, jakie po raz
kolejny, odbyły się w mojej zaprzyjaźnionej pracowni artystycznej (relacja z
warsztatów tutaj). A oto moje „dzieło”
sobota, 17 listopada 2012
Kolczyki na bazie frywolitkowych kwiatków
Jak pisałam w pierwszym poście, frywolitki uczyłam się (między innymi) z płyty CD. Tam Pani Irena Gawrońska pokazała jak wykonać frywolitkowy kwiatek, a ja w ramach wprawek zrobiłam kilka wersji kwiatuszkowych kolczyków.
Pierwsze to kolczyki Bernadka, bo powstały dla dziewczyny mojego syna
środa, 14 listopada 2012
Wisor - mój pierwszy sutasz
Od dłuższego czasu obserwowałam blogi poświęcone biżuterii wykonywanej metodą haftu sutasz. Bardzo chciałam się tego nauczyć i kiedy w Sylwia w swojej pracowni zorganizowała takie warsztaty (KLIK) nareszcie mogłam zaspokoić swoją ciekawość, na czym to polega. Warsztaty prowadziła Djenka, której prace możecie obejrzeć tutaj. A oto mój pierwszy w życiu sutaszowy wisior (tylko proszę o wyrozumiałość :) ).
Pudełka na biżuterię to też moje wykonanie, muszę je jeszcze dopracować, na razie takie wystarczą.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
sobota, 10 listopada 2012
Komplet Sylwia
Nazywa się tak, ponieważ wymyśliłam go dla wyjątkowej osoby o tym imieniu. Dla mnie jest wyjątkowa, ponieważ stworzyła w naszym mieście niezwykle klimatyczne miejsce, gdzie mogą się spotkać wszystkie twórczo zakręcone osoby. W jej pracowni można nabyć lub wykonać własnoręcznie różne piękne przedmioty. Więcej o Sylwii i jej pracowni możecie się dowiedzieć tutaj (KLIK).
A teraz już komplet Sylwia
poniedziałek, 5 listopada 2012
SAL Madame - odsłona pierwsza
Jakiś czas temu, a dokładnie mówiąc w ubiegłą zimę, zgłosiłam się do
SAL Madame. Postanowiłam wyhaftować wszystkie cztery damy. Najpierw nie mogłam się zdecydować od której zacząć, a kiedy wybór padł na Madame Zimową to od razu zajęłam się kompletowaniem materiałów. Kiedy już miałam wszystko, wystartowałam z mocnym postanowieniem, że będę sprawiedliwie dzielić czas pomiędzy Madame i innymi robótkami. Niestety okazało się że oczy już nie te co kiedyś i utknęłam. Na razie mam tylko tyle:
SAL Madame. Postanowiłam wyhaftować wszystkie cztery damy. Najpierw nie mogłam się zdecydować od której zacząć, a kiedy wybór padł na Madame Zimową to od razu zajęłam się kompletowaniem materiałów. Kiedy już miałam wszystko, wystartowałam z mocnym postanowieniem, że będę sprawiedliwie dzielić czas pomiędzy Madame i innymi robótkami. Niestety okazało się że oczy już nie te co kiedyś i utknęłam. Na razie mam tylko tyle:
Pewnie
skończy się kolejna zima, a ja jeszcze będę w lesie, ale najpierw muszę
zrobić porządek z oczkami, lub zakupić lupę do haftu. Póki co krzyżykuję
tylko przy dziennym oświetleniu, a to o tej porze roku są krótkie
chwile, ale mimo wszelkich przeciwności nie odpuszczę, bo bardzo mi się podobają.
Jeśli do mnie zaglądacie, to pozostawcie proszę mały ślad, będzie mi bardzo miło.
sobota, 3 listopada 2012
Moja serwetka nr 2 i pierwsze kolczyki
Jak już wcześniej pisałam, obecnie robię czwartą serwetkę wg projektu Renulki, a dziś pokażę Wam drugą z kolei tzw. "ciociną serwetkę".
Kiedy spokojnie robiłam chyba trzeci rządek, moja córka uznała, że mogłabym zrobić dla niej kolczyki frywolitkowe. Ja oczywiście nie miałam pojęcia jak to miałoby wyglądać, bo tej techniki uczyłam się tylko dla serwetek, no i skąd wziąć wzory, ale moja "guru" poradziła mi, że mam wybrać fragment wzoru jakiejś serwetki i mam gotowy kolczyk. Tak więc moja córcia wybrała środek "ciocinej serwetki" Renulki i tak oto powstały moje pierwsze frywolitkowe kolczyki. Nazywają się Agatki od imienia mojej córci.
Później okazało się, że spodobały się nie tylko nam i tak powstały jeszcze dwie wersje kolorystyczne tego wzoru i zawieszka.
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i zechcecie jeszcze do mnie zajrzeć.
piątek, 2 listopada 2012
Moje wspomnienia i haft krzyżykowy
Dziś wspominamy naszych bliskich, których już z nami nie ma. W związku z tym chcę wam pokazać obraz jaki przed kilkoma laty wyhaftowałam dla mojej mamy. Pamiętam do dziś, jak jej się spodobał i jak bardzo się z niego ucieszyła. Może to i nic takiego, ale ta radość w jej oczach - widok bezcenny.
A teraz trochę szczegółów technicznych: wzór pochodzi z czasopisma "Hafty Polskie" nr 6/2002, wielkość w xxx to 220x133, wielkość w cm około 26x40 (bez ramy). Obraz wraz z tłem, wyhaftowany na białej kanwie usztywnianej.
Zdjęcie takie sobie bo robione wieczorem, przy sztucznym oświetleniu. To i tak cud, że przy moich marnych umiejętnościach fotografowania, nie odbił mi się żyrandol.
Trzymajcie się ciepło.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
