Translate

niedziela, 25 października 2015

Para mieszana...

Hit zespołu L 4 z lat osiemdziesiątych skojarzył mi się z moimi królisiami kiedy zobaczyłam je razem i nie chce się odczepić :-)

Witajcie
Pamiętacie mnie? To ja Króliczek
Już nie muszę się martwić, że nie mam partnerki do tańca :-)
Przedstawiam Wam Królisię - moją dziewczynę


Słodka jest, prawda?
Mnie się bardzo podoba
Oto ona w całej krasie :-)



PS. Bardzo lubię  projekty Sharon dlatego prawdopodobnie nie jest to ostatnia zabawka według jej projektu jaką wykonałam. I choć zrobiłam już kilka, prawie wszystkie uciekły mi z domu i zostały prezentami :-)
Życzę przyjemnej niedzieli

piątek, 23 października 2015

Króliczek

Cześć
Jestem Króliczek, właśnie się urodziłem :-)

Fajny ze mnie gość, co nie?

Wiecie? Wybieram się na wesele, więc nie mogę biegać taki goły, dlatego poprosiłem o jakieś gatki czy coś...

No teraz już jakoś wyglądam :-)

Hm... Tylko z kim ja będę tańczył, 
przecież Panna Młoda jest dla mnie zbyt wysoka 
no i jest już zajęta :-(

cdn...

PS. Króliczek, tak jak poprzednie zabawki, powstał według (TEGO i TEGO) filmiku Sharon Ojala i został ofiarowany Młodej Parze, przez moją córkę i zięcia jako dodatek do prezentu ślubnego :)
To na to samo wesele o którym wspomniałam poprzednim razem, przy okazji "Kryształków w perełkach" :)

wtorek, 13 października 2015

Kryształki w perełkach

Znowu długa przerwa, ale tylko na blogu, bo moje ręce ciągle zajęte i żeby zdążyć wykonać wszystko co zaplanowałam w terminie, nie miałam czasu na robienie zdjęć, ani na pisanie. Teraz z kolei, jak już znalazłam chwilkę, to znowu pogody na robienie zdjęć nie ma - ciągle pod górkę :(
Ale dość marudzenia. Komplet który dziś pokazuję powstał dla mamy weselnej (teściowej mojej córki) z okazji ślubu drugiego syna. Biżuteria miała być w tonacji granatowo - biało - czerwonej, choć pozostawiono mi pełną dowolność.
Jak zwykle postawiłam na kryształki Swarovskiego, które uwielbiam. Otoczone zostały szklanymi perełkami, szlifowanymi bicone z czeskiego kryształu w rozmiarze 4x4, oraz drobnymi koralikami TOHO Round 15/0 i TT w kolorze Metalic Nebula.


Tak się składa, że w SZUFLADZIE pojawiło się wyzwanie pod hasłem Kryształy. Myślę, że moja praca wpasowuje się w wymagania tego wyzwania. Dlatego zgłaszam mój komplet biżuterii do tego wyzwania


A teraz jeszcze kilka fotek ze szczegółami


kolczyki to riwoli 12mm

tutaj widok oplotu kolczyków z tyłu

Wisior to kryształek rivoli 14mm

i plecki wisiorka
Nowa właścicielka zadowolona, więc ja też :-)

Życzę Młodej Parze wszystkiego najlepszego

A na koniec jeszcze coś
Otrzymałam wyróżnienie w wyzwaniu MAPKA#3 Kreatywnego Kufra
Kolejny raz mi się udało
:-)

http://kreatywnykufer.blogspot.com/2015/10/wyniki-wyzwania-mapka-3.html

Pozdrawiam

sobota, 26 września 2015

Dla Panny Młodej

Ostatnio wspominałam, że pracuję nad dodatkami dla Panny Młodej. 
Ale od początku. Ślubny naszyjnik naszej Bernadki bardzo się wszystkim spodobał. Moja kuzynka, która była jednym z gości weselnych, poprosiła mnie o wykonanie podobnego dla jej bratanicy, która wychodzi za mąż 
w przyszłym roku. Naszyjnik został wręczony przyszłej Pannie Młodej z okazji urodzin, dlatego chyba mogę go już pokazać, bo raczej nie mamy wspólnych znajomych, którzy odwiedzają mojego bloga. Komplet miał być z czerwonymi  kamieniami Swarovskiego, a elementy miały być w kształcie rombów. Pomyślałam, poszperałam w necie i z pomocą TEGO filmiku i na bazie naszyjnika Bernadki powstał taki komplecik 






Naszyjnik powstał z następujących elementów: Rivoli 14mm - Light Siam F - 1 szt., Rivoli 8,3mm - Light Siam F - 4 szt., Bicone 3mm - Crystal - 110 szt., Bicone 4mm - Light Siam - 79 szt., Drop 15x7,5mm - Light Siam AB - 2szt., TT - Opaque Lustered White, TT - Silver Lined Siam Ruby, TR 15/0 - Opaque White, Bigle srebrne i karabińczyk próby 925.

Z obu naszyjników jestem zadowolona, ale ten był dla mnie zdecydowanie trudniejszy do wykonania, choć do wykonania obydwu włożyłam tyle samo serca i starania :)

niedziela, 20 września 2015

Turkusowy wisior

Ten wisior powstał na wyzwanie KK. Bardzo polubiłam wyzwania typu "MAPKA", więc kiedy pojawiło się kolejne to nie mogłam go przepuścić. Bałam się, że nie zdążę, ale rzutem na taśmę jak to mówią... 
Zresztą poprzednio też było rzutem na taśmę, ale tym razem był konkretny powód, otóż starałam, się aby pewna panna młoda była jeszcze piękniejsza, ale to temat na kolejny wpis :)) Teraz czas na mój turkusowy wisior




Zdjęcia niezbyt dobre, bo już przy sztucznym oświetleniu, ale mam nadzieję, że zostanie przyjęte.

Jeszcze baner wyzwania Kreatywnego Kufra

Uzupełnienie
Zrobiłam kilka zdjęć przy dziennym oświetleniu, ale chyba nie daje to zbyt wiele, bo dziś szaro i buro - słonka brak, a ze mnie fotograf jak......




 

niedziela, 23 sierpnia 2015

Czas wrócić z tych wakacji...


...wprawdzie jesteśmy w domu już od dwóch tygodni, ale tak się rozleniwiłam, że nic mi się nie chce, nawet "syndrom niespokojnych rąk" nie chce wrócić :) Fajnie było, tym bardziej, że cztery lata z rzędu urlop, z różnych względów, spędzaliśmy w domu. W tym roku po chyba piętnastu latach, byliśmy w Łebie i tak jak przypuszczaliśmy, bardzo w tym czasie się rozbudowała. Przyjechaliśmy z deszczem i przejmującym chłodem, ale na szczęście już następnego dnia po południu mogliśmy się wybrać na bardzo długi spacer. 
W sobotę było już całkiem przyjemnie, więc wybraliśmy się do Słowińskiego Parku Narodowego zobaczyć jak zmieniły się wydmy od ostatniego razu, a kolejne dni to już tylko słoneczko, plaża i kąpiel w morzu :)

 "zdobywanie szczytu wydmy"
:)
 już prawie na górze

 a tutaj prawdopodobnie na wysokości wierzchołków sosen

w kolejne dni raczyliśmy się takimi widokami


Plaże w Łebie były bardzo zatłoczone i ten nasz polski śmieszny "parawaning"...
dlatego chodziliśmy sobie chyba z 2 kilometry od centrum, na tzw. plażę "B" gdzie było dużo luźniej.
Znaleźliśmy całkiem fajne zejście, takie z drogą przez las gdzie mieliśmy okazję spotkać takie okazy


Była jeszcze sarenka, ale szybsza była skubana i zanim wyjęłam aparat to mi tylko te białe szynki pokazała :)

Ale teraz już jestem i już nawet zaczynam działać co nieco, bo kuzynka wybiera się do koleżanki na urodziny i musiałam się sprężyć, i zrobić dawno już temu zamówione kolczyki.

Oto one

Miały być biało czarne ale jakoś nie pasowało mi to do wybranych kamieni, więc powstało coś takiego.
Materiały: Swarovski Rivoli 8,3mm Silver Night F, Rivoli 12mm Crystal Silver Night F, Teardrop Jet 13mm, TR 15/0 i 11/0 Nickel, TR 11/0 Opaque Jet, koraliki FP 3mm Jet, oraz srebrne bigle próby 925.
Kuzynce bardzo się spodobały, ciekawe czy obdarowana będzie równie zadowolona.
Strasznie się dziś rozgadałam - wybaczcie, ale to dlatego, że tak długo mnie tu nie było
:)
Życzę miłego tygodnia


niedziela, 26 lipca 2015

Kolczyki do kompletu

Jak zwykle przeglądając You Tube znalazłam filmik z ciekawymi kolczykami. Są to niby zwykłe "indiańce", ale wykonane nieco inaczej. I tak sobie pomyślałam, że gdybym do tego projektu zastosowała kryształki w odpowiednim odcieniu to będą z TĄ bransoletką stanowiły ciekawy komplet.
Zamówiłam więc odpowiednie materiały i już mam pierwsze kolczyki wykonane tą techniką. Brick stitch jest dosyć łatwą do opanowania techniką i sama byłam zaskoczona, że tak szybko się nią robi. To był mój pierwszy raz, ale pewnie nie ostatni, tylko już mi brakuje miejsca na nowe biżuty. Muszę więc chyba poczekać, aż znajdzie się jakaś okazja, żebym mogła kogoś obdarować :)







Materiały: TR 11/0 - Silver Lined Crystal, Opaque White, Ceylon English Bluebell, kryształki Bicone 6mm Aquamarine, Bicone 3mm Crystal AB i Aquamarine AB, oraz TR 15/0 Opaque Frosted White.

Myślę że pasują do siebie mimo iż autorkami projektów są dwie różne osoby. Ja tylko połączyłam oba projekty kolorem.
Jeśli kiedyś jeszcze powtórzę ten komplet to muszę zmienić jeden rodzaj koralików w bransolecie, a przede wszystkim będą w bardziej zdecydowanych kolorach.

Na dziś tyle, jutro i we wtorek jeszcze do pracy, a potem nareszcie urlopik :)))
Oby tylko pogoda dopisała, bo jadę nad nasze kochane morze, a to różnie bywa. Byle tylko nie lało, a reszta mi nie przeszkadza :)
Pozdrawiam

niedziela, 19 lipca 2015

Żeby misiowi nie było smutno...

...to zrobiłam mu przyjaciela :-) I tak oto narodził się lew :-)
Obie maskotki powstały z włóczki Puchata Kotka (100% akryl, tex 340x2, 100g=147m), wykonane szydełkiem 3,5 mm. Oczka i w przypadku lwa również nos dodatkowo zamocowane za pomocą kleju  Gütermann HT2. Na pewno są włóczki , które bardziej nadają się na maskotki, bo takiej żadnemu maluchowi bym raczej nie dała, no może już dla starszaka mogła by być, ale ja chciałam wykorzystać to co miałam w domu, żeby mi w szafie nie zajmowało miejsca, a poza tym na czymś w końcu trzeba się uczyć.
Lwa również robiłam według filmiku Sharon. Tym razem jednak nie było tak łatwo. Zrobiłam dwa dosyć poważne błędy. Pierwszy to zbyt mocno wypełniłam głowę maskotki, a drugi, to zbyt płytko osadziłam bazę pod grzywę i z tego powodu głowa jest trochę za ciężka i w ogóle misio wyszedł milszy i zgrabniejszy.

A teraz już Pan Lew we własnej osobie





A tutaj z przyjacielem :-)

Wypełnienia do maskotek zostało jeszcze sporo, więc może jeszcze coś powstanie, ale pewnie nieprędko, bo musiałabym zaopatrzyć się w drut kreatywny (chyba tak się to nazywa), a na razie nie planuję żadnych zakupów. Ostatnio zaszalałam, kiedy wykorzystywałam bon za Wyróżnienie w KK na zakupy w sklepie Image Arte . Kwota za wybrane materiały znacznie przekroczyła wartość bonu, ale nie mogłam jakoś się powstrzymać i  tak jakoś wyszło :-)


 TR 15/0 i TT
 TR 11/0

Czas coś z tego stworzyć :-)
Pozdrawiam