Translate

sobota, 26 września 2015

Dla Panny Młodej

Ostatnio wspominałam, że pracuję nad dodatkami dla Panny Młodej. 
Ale od początku. Ślubny naszyjnik naszej Bernadki bardzo się wszystkim spodobał. Moja kuzynka, która była jednym z gości weselnych, poprosiła mnie o wykonanie podobnego dla jej bratanicy, która wychodzi za mąż 
w przyszłym roku. Naszyjnik został wręczony przyszłej Pannie Młodej z okazji urodzin, dlatego chyba mogę go już pokazać, bo raczej nie mamy wspólnych znajomych, którzy odwiedzają mojego bloga. Komplet miał być z czerwonymi  kamieniami Swarovskiego, a elementy miały być w kształcie rombów. Pomyślałam, poszperałam w necie i z pomocą TEGO filmiku i na bazie naszyjnika Bernadki powstał taki komplecik 






Naszyjnik powstał z następujących elementów: Rivoli 14mm - Light Siam F - 1 szt., Rivoli 8,3mm - Light Siam F - 4 szt., Bicone 3mm - Crystal - 110 szt., Bicone 4mm - Light Siam - 79 szt., Drop 15x7,5mm - Light Siam AB - 2szt., TT - Opaque Lustered White, TT - Silver Lined Siam Ruby, TR 15/0 - Opaque White, Bigle srebrne i karabińczyk próby 925.

Z obu naszyjników jestem zadowolona, ale ten był dla mnie zdecydowanie trudniejszy do wykonania, choć do wykonania obydwu włożyłam tyle samo serca i starania :)

niedziela, 20 września 2015

Turkusowy wisior

Ten wisior powstał na wyzwanie KK. Bardzo polubiłam wyzwania typu "MAPKA", więc kiedy pojawiło się kolejne to nie mogłam go przepuścić. Bałam się, że nie zdążę, ale rzutem na taśmę jak to mówią... 
Zresztą poprzednio też było rzutem na taśmę, ale tym razem był konkretny powód, otóż starałam, się aby pewna panna młoda była jeszcze piękniejsza, ale to temat na kolejny wpis :)) Teraz czas na mój turkusowy wisior




Zdjęcia niezbyt dobre, bo już przy sztucznym oświetleniu, ale mam nadzieję, że zostanie przyjęte.

Jeszcze baner wyzwania Kreatywnego Kufra

Uzupełnienie
Zrobiłam kilka zdjęć przy dziennym oświetleniu, ale chyba nie daje to zbyt wiele, bo dziś szaro i buro - słonka brak, a ze mnie fotograf jak......




 

niedziela, 23 sierpnia 2015

Czas wrócić z tych wakacji...


...wprawdzie jesteśmy w domu już od dwóch tygodni, ale tak się rozleniwiłam, że nic mi się nie chce, nawet "syndrom niespokojnych rąk" nie chce wrócić :) Fajnie było, tym bardziej, że cztery lata z rzędu urlop, z różnych względów, spędzaliśmy w domu. W tym roku po chyba piętnastu latach, byliśmy w Łebie i tak jak przypuszczaliśmy, bardzo w tym czasie się rozbudowała. Przyjechaliśmy z deszczem i przejmującym chłodem, ale na szczęście już następnego dnia po południu mogliśmy się wybrać na bardzo długi spacer. 
W sobotę było już całkiem przyjemnie, więc wybraliśmy się do Słowińskiego Parku Narodowego zobaczyć jak zmieniły się wydmy od ostatniego razu, a kolejne dni to już tylko słoneczko, plaża i kąpiel w morzu :)

 "zdobywanie szczytu wydmy"
:)
 już prawie na górze

 a tutaj prawdopodobnie na wysokości wierzchołków sosen

w kolejne dni raczyliśmy się takimi widokami


Plaże w Łebie były bardzo zatłoczone i ten nasz polski śmieszny "parawaning"...
dlatego chodziliśmy sobie chyba z 2 kilometry od centrum, na tzw. plażę "B" gdzie było dużo luźniej.
Znaleźliśmy całkiem fajne zejście, takie z drogą przez las gdzie mieliśmy okazję spotkać takie okazy


Była jeszcze sarenka, ale szybsza była skubana i zanim wyjęłam aparat to mi tylko te białe szynki pokazała :)

Ale teraz już jestem i już nawet zaczynam działać co nieco, bo kuzynka wybiera się do koleżanki na urodziny i musiałam się sprężyć, i zrobić dawno już temu zamówione kolczyki.

Oto one

Miały być biało czarne ale jakoś nie pasowało mi to do wybranych kamieni, więc powstało coś takiego.
Materiały: Swarovski Rivoli 8,3mm Silver Night F, Rivoli 12mm Crystal Silver Night F, Teardrop Jet 13mm, TR 15/0 i 11/0 Nickel, TR 11/0 Opaque Jet, koraliki FP 3mm Jet, oraz srebrne bigle próby 925.
Kuzynce bardzo się spodobały, ciekawe czy obdarowana będzie równie zadowolona.
Strasznie się dziś rozgadałam - wybaczcie, ale to dlatego, że tak długo mnie tu nie było
:)
Życzę miłego tygodnia


niedziela, 26 lipca 2015

Kolczyki do kompletu

Jak zwykle przeglądając You Tube znalazłam filmik z ciekawymi kolczykami. Są to niby zwykłe "indiańce", ale wykonane nieco inaczej. I tak sobie pomyślałam, że gdybym do tego projektu zastosowała kryształki w odpowiednim odcieniu to będą z TĄ bransoletką stanowiły ciekawy komplet.
Zamówiłam więc odpowiednie materiały i już mam pierwsze kolczyki wykonane tą techniką. Brick stitch jest dosyć łatwą do opanowania techniką i sama byłam zaskoczona, że tak szybko się nią robi. To był mój pierwszy raz, ale pewnie nie ostatni, tylko już mi brakuje miejsca na nowe biżuty. Muszę więc chyba poczekać, aż znajdzie się jakaś okazja, żebym mogła kogoś obdarować :)







Materiały: TR 11/0 - Silver Lined Crystal, Opaque White, Ceylon English Bluebell, kryształki Bicone 6mm Aquamarine, Bicone 3mm Crystal AB i Aquamarine AB, oraz TR 15/0 Opaque Frosted White.

Myślę że pasują do siebie mimo iż autorkami projektów są dwie różne osoby. Ja tylko połączyłam oba projekty kolorem.
Jeśli kiedyś jeszcze powtórzę ten komplet to muszę zmienić jeden rodzaj koralików w bransolecie, a przede wszystkim będą w bardziej zdecydowanych kolorach.

Na dziś tyle, jutro i we wtorek jeszcze do pracy, a potem nareszcie urlopik :)))
Oby tylko pogoda dopisała, bo jadę nad nasze kochane morze, a to różnie bywa. Byle tylko nie lało, a reszta mi nie przeszkadza :)
Pozdrawiam

niedziela, 19 lipca 2015

Żeby misiowi nie było smutno...

...to zrobiłam mu przyjaciela :-) I tak oto narodził się lew :-)
Obie maskotki powstały z włóczki Puchata Kotka (100% akryl, tex 340x2, 100g=147m), wykonane szydełkiem 3,5 mm. Oczka i w przypadku lwa również nos dodatkowo zamocowane za pomocą kleju  Gütermann HT2. Na pewno są włóczki , które bardziej nadają się na maskotki, bo takiej żadnemu maluchowi bym raczej nie dała, no może już dla starszaka mogła by być, ale ja chciałam wykorzystać to co miałam w domu, żeby mi w szafie nie zajmowało miejsca, a poza tym na czymś w końcu trzeba się uczyć.
Lwa również robiłam według filmiku Sharon. Tym razem jednak nie było tak łatwo. Zrobiłam dwa dosyć poważne błędy. Pierwszy to zbyt mocno wypełniłam głowę maskotki, a drugi, to zbyt płytko osadziłam bazę pod grzywę i z tego powodu głowa jest trochę za ciężka i w ogóle misio wyszedł milszy i zgrabniejszy.

A teraz już Pan Lew we własnej osobie





A tutaj z przyjacielem :-)

Wypełnienia do maskotek zostało jeszcze sporo, więc może jeszcze coś powstanie, ale pewnie nieprędko, bo musiałabym zaopatrzyć się w drut kreatywny (chyba tak się to nazywa), a na razie nie planuję żadnych zakupów. Ostatnio zaszalałam, kiedy wykorzystywałam bon za Wyróżnienie w KK na zakupy w sklepie Image Arte . Kwota za wybrane materiały znacznie przekroczyła wartość bonu, ale nie mogłam jakoś się powstrzymać i  tak jakoś wyszło :-)


 TR 15/0 i TT
 TR 11/0

Czas coś z tego stworzyć :-)
Pozdrawiam

sobota, 11 lipca 2015

Jodełkowa bransoletka

Na You Tube mam kilka ulubionych  twórczyń, których filmiki chętnie oglądam. Jedną z nich jest Joanna (Beadind4perfectionists). Niedawno zwróciłam uwagę na TEN filmik i na jego podstawie powstała moja pierwsza bransoletka wykonana ściegiem jodełkowym. Jest tylko jeden mały kłopot z biżutkami wykonanymi wg. zagranicznych filmików, bo mimo że w naszych pasmanteriach jest już spory wybór materiałów, to jednak nie zawsze uda się zdobyć takiej samej wielkości koraliki jakiej użyła autorka projektu. Tak było z koralikami kosteczkami. Joanna użyła 1,8mm, a ja 1,5mm i dlatego moja bransoletka nie jest taka wiotka, tylko trochę się usztywniła. Mnie to nie przeszkadza, ale wiotka wersja jest ładniejsza. Planuję do nich wykonać jeszcze kolczyki, ale już nie ściegiem jodełkowym, ale to już na inny wpis, a teraz czas na trochę zdjęć





Moim zdaniem wyszła delikatnie, a zastosowane koraliki pięknie błyszczą, ale można ją nosić zarówno na co dzień jak i na wielkie wyjście. 
Nadawałaby się nawet jako dodatek do sukni ślubnej :-)
Do wykonania tej bransoletki zastosowałam: TOHO Cube 1,5 - Opaque White, TR 11/0 - Silver Lined Crystal, Miyuki Delica - Ceylon White i Ceylon Pastel Blue, oraz Bicone 4mm Aquamarine. Przy zapięciu zawieszka charm przebite serce z cyrkonią niebieską.

A na koniec żeby nie było tak monotonnie dołączam trochę koloru :-) 
Moje tegoroczne lilie - były takie piękne, ale....
przed nawałnicą jaka przeszła nad nami ostatnio, bo teraz są trochę sfatygowane, a żółta to stoi w wazonie bo całkiem ją złamało :-(





Dalie też trochę ucierpiały, ale są w lepszym stanie i zaczynają już rozwijać pierwsze kwiaty :-)
To już wszystko na dziś
Pozdrawiam

niedziela, 5 lipca 2015

Proszę państwa oto miś...

Kiedyś na YouTube wypatrzyłam filmiki Sharon Ojala z jej amigurumi. Pooglądałam i stwierdziłam, że są bardzo czytelne i nawet ja bym dała sobie radę z taką maskotką, bo Sharon świetnie tłumaczy. I na tym się skończyło, ale do czasu kiedy Efa  (Proste jak drut) przypomniała nam jej filmiki, no i zachciało mi się zmierzyć z tematem. Właściwie nie wiem po co, bo małych dzieci u nas brak, ale spodobały mi się te małe stworki. Kiedyś kupiłam sobie włóczkę, która nie nadawała się do tego celu do jakiego ją przeznaczyłam i zalegała w szafie zajmując tylko miejsce, więc postanowiłam ją zagospodarować.

No i powstał taki sobie stworek







Czy jest podobny do miśków Sharon? Nie wiem, ale mnie się podoba :-)

Na koniec chciałam się pochwalić wyróżnieniem jakie udało mi się zdobyć w wyzwaniu KK Mapka#2
:-D


I jeszcze w imieniu swoim i Młodej pary chciałam bardzo podziękować za życzenia i miłe komentarze związane z obydwoma naszyjnikami (moim i Bernadki) 
Pozdrawiam