Translate

wtorek, 17 czerwca 2014

Kolejne wprawki koralikowe

Spodobało mi się to koralikowanie, chociaż nie znaczy to, że zarzuciłam inne techniki, oczywiście też poświęcam im trochę czasu, tyle że mniej niż koralikom. Jakiś czas temu Sabina (Ja Sabina-ręcznie wykonane) zrobiła koralikową rozgwiazdę i od tego czasu jakoś "za mną chodziła" żeby ją spróbować zrobić. Poszperałam troszkę w necie i znalazłam kilka tutoriali więc nie będę wszystkich przytaczać. Oprócz nich, chciałam też spróbować opleść kulkę według kursu Weroniki (KLIK) na beaded ballsy. No i jak zaczęłam to nie mogę skończyć, a mam jeszcze tysiąc pomysłów czego jeszcze chcę się nauczyć.

Oto moje pierwsze próby koralikowe.

To pierwsza rozgwiazda z TOHO 8/0 i 11/0 - brelok do mojej torebki.

Ta powstała jako druga z TOHO 11/0 i 15/0 - obiecałam ją Weronice.

Kolejna w towarzystwie oplecionej kulki ozdabia zakładkę do książki



I jeszcze dwie, które czekają na wykończenie- zamówienie jest już w drodze.

Ta szaro czarna to jak widać prawdziwy gigant :-) Pewnie wyląduje przy kluczykach do samochodu.

Bardzo polubiłam kolczyki z ostatniego posta, a że ich kolorystyka pasuje do obecnie noszonych przeze mnie strojów, to często je noszę, no i oczywiście nie pozostały niezauważone. Spodobały się mojej kuzynce i poprosiła o takie same tylko w wersji czerwono-czarnej, więc odpowiednie zakupy zostały poczynione. Kamyki otrzymałam w ubiegłym tygodniu i teraz mogę poszaleć.

 Pewnie będzie trochę koralikowo, a trochę sutaszowo, tylko teraz przydałby się jakiś dłuższy urlop.

Na koniec fiołek alpejski dla Was


 Udało mi się go odratować po śmierci taty i tak się teraz odwdzięcza

Pozdrawiam

P.S. Mam już zdjęcia mojej Panny Młodej, ale to w następnym poście, bo jest ich mnóstwo i muszę coś fajnego wybrać.

piątek, 30 maja 2014

Uczę się koralikować

Jak wiele z Was obserwuję bloga Weraph i jestem zauroczona jej pracami i tym co potrafi wyczarować z koralików. Dzięki jej tutorialom potrafię już zrobić sznur szydełkowo - koralikowy zwykły i turecki. Teraz zamarzyły mi się kolczyki z oplecionych kryształków Rivoli, więc kolejny raz skorzystałam z uprzejmości Weroniki :) Beading teoretycznie jest prosty, ale w praktyce - nie do końca. Wymyśliłam sobie, że aby poćwiczyć ścieg tubular peyote, zrobię sobie długie kolczyki (2 Rivoli na każdy kolczyk), tylko od projektu do efektu końcowego daleka droga - 3 kamyki oplotłam, choć nie bardzo wiedziałam jak (chyba szczęście nowicjusza pomogło), a czwarty ciągle mi wypadał z koralikowego koszyczka. Ten ostatni robiłam chyba z 5 razy, ale się zawzięłam i dzięki temu mam nowe kolczyki :D


Do wykonania kolczyków użyłam kryształów Swarovskiego  Rivoli SS39 8,3mm Jet, 12mm Jet, zawieszek Drop 15mm Jet, Xilion Bead 4mm Crystal AB, oraz koralików TOHO Round 15/0 53 Opaque Gray, TOHO Round 11/0 Opaque Jet i Silver-Lined Crystal.

Niedawno były moje kolejne 18 urodziny i jak co roku, przyjechała moja koleżanka, z którą utrzymujemy kontakty od czasów szkoły. Otrzymałam od niej w prezencie śliczny naszyjnik i całkiem przypadkowo moje nowe kolczyki  fajnie do niego pasują.


   Zachęcona tym, że choć po pewnych perypetiach, ale jednak coś mi wyszło z tego koralikowania, pewnie nie bedzie to moja ostatnia próba. Przecież u Weroniki jest jeszcze kilka tutoriali do wypróbowania :D
Życzę dużo słoneczka na ten weekend

wtorek, 27 maja 2014

Przyłączyłam się i ja

...do wspólnego robienia Renulkowej "serwetki letniej 2014". Na wiosenną się nie załapałam, a konkretnie na wspólne supłanie, bo trochę mnie życie przerosło i teraz na nowo je układam. 
Dzieci dorosły i poszły swoją drogą, a ja odczuwam "syndrom opuszczonego gniazda" :(
A tak poważnie, to rzeczywiście zostaliśmy z mężem w domu sami, bo córka zamieszkała z mężem, a syn pracuje w Warszawie, dlatego teraz chciałabym posmakować wszystkich technik rękodzielniczych, którym do tej pory się tylko przyglądałam, a na które miałam wielką ochotę.
Jeśli coś wyjdzie z tych moich prób to się pochwalę, ale na razie póki co, króluje Renulkowa frywolitka. Dziś zdjęcia czterech rzędów, piąty jest na ukończeniu. Nici jak poprzednio grube AIDA 10 kolor naturalny, bo chciałam wykorzystać te które mi zostały po serwetce śnieżnej. Jeśli serwetka nie będzie zbyt duża, to mi ich wystarczy - zobaczymy czym zaskoczy nas autorka :)


Na razie tyle, bo równocześnie z frywolitką, trochę też bawię się koralikami, ale o tym to już innym razem.
Życzę wszystkim,  którzy tu jeszcze zaglądają, dobrej nocy.

piątek, 9 maja 2014

Mój weselny komplet sutasz

...życie toczy się dalej, a czas nie zwalnia swojego biegu. Radość i smutek splecione tak mocno, że chyba nie da się ich rozdzielić, a wszystko w przeciągu jednego tygodnia. Dlatego czas zostawić smutek w sercu i wrócić do rzeczywistości.
Przed weselem, oprócz koronki do welonu i sutaszowej opaski dla mojej Panny Młodej, było trochę spraw do załatwienia i bałam się, że nie zdążę dla siebie wyczarować żadnych dodatków, a na bieganie po sklepach też już nie było czasu, więc co miałam zrobić - igła i tasiemki w dłonie, trzy wieczory i komplet gotowy.
Zdjęć z wesela jeszcze nie mamy, będą dopiero po sesji zdjęciowej, wtedy może uda mi się pokazać parę zdjęć na ludziu tudzież ludziach :-) Póki co zdjęcia samego kompletu sutaszowego



Kolory jak zwykle trochę przekłamane.
Sznurki sutasz chabrowe i dwa odcienie beżu, szklane kaboszony i koraliki oraz drobne koraliki TOHO 11/0 i 8/0. Tył podklejony w całości jasną skórką.
Przy takiej szybkości wykonania (jak na mnie to było bardzo szybko) nie ustrzegłam się kilku błędów, ale ogólnie nie jest źle.

P.S. Dziękuję wszystkim za słowa otuchy i Wasze dobre myśli. Dziękuję, że mnie odwiedzacie, mimo że czasem się długo nie odzywam. Dziękuję też nowym Obserwatorom którzy zechcieli zostać na dłużej. Jestem ogromnie wdzięczna za każde słowo i dobrą radę.

Życzę wszystkim przyjemnego wypoczynku

piątek, 18 kwietnia 2014

Prezent od zajączka...

...a tym zajączkiem okazała się Irenka :-)
Wczoraj listonosz przyniósł paczkę, myślałam że to Aga coś sobie zamówiła, a tu TAKA niespodzianka :-)
Same zobaczcie ile wspaniałości




Dziękuję Ci  Irenko za życzenia i za taką fajną niespodziankę.
Dzięki Tobie mam czym przystroić dom :), bo moje frywolne ozdoby jak już wcześniej pisałam poszły w świat i zdobią inny domek :)

Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego,
 życzę wszystkim zdrowia i błogosławieństwa 
oraz miłych chwil w gronie Rodziny

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ostatnie dwa.....

....a w każdym razie ostatnie dwa jajeczka w gatkach na te Święta. I znowu jak w ubiegłym roku, idą sobie wszystkie do dobrych ludzi, a ja zostaję bez stroików. Ale co tam, w przyszłym roku zrobię sobie nowe :)




"...mało casu kruca bomba..." - pamiętacie ten cytat i z jakiego to filmu? :D 
U mnie też już krucho z czasem, a jeszcze chciałam dla siebie jakieś dodatki do weselnej kreacji wyczarować, ale już chyba nie zdążę. Na dodatek paskudnie się przeziębiłam i trzyma mnie już przeszło dwa tygodnie, i nie wiem czy "do wesela się zagoi" tzn. wyleczy to choróbsko. Z wszystkimi porządkami świąteczno-weselnymi jestem w lesie, no i na odwiedziny u Was też nie mam czasu, ech...... Może od maja uda mi się wrócić do mojego żółwiego tempa.

piątek, 4 kwietnia 2014

Kilka jajeczek na Wielkanoc

Witam
Wielka chwila zbliża się wielkimi krokami (dla niewtajemniczonych, chodzi o ślub mojej córki), dlatego mam coraz mniej czasu na robótki, ale takie dla przyjemności - w ciszy i spokoju, a to nad czym ostatnio pracowałam, owszem było przyjemne, ale bardzo stresujące - a czy zdążę, a czy się spodoba, albo co gorsza, czy się będzie nadawało do użytku.
Koronka do welonu skończona - całe 2 m i 80 cm. Codzienna miała rację, wyciąganie pikotek "dało mi do wiwatu", ale efekt końcowy chyba zadowalający. Niestety Panna Młoda powiedziała, żebym nie psuła efektu końcowego, więc welon pokażę po uroczystości, może na ludziu.
Oprócz koronki do welonu, powstaje jeszcze sutaszowa opaska do włosów, ale jeszcze się szyje, więc też jej zdjęcia będą dostępne po wszystkim :-)
A żeby nie było samej pisaniny i ględzenia to pokażę Wam frywolitkowe jajca na nadchodzące Święta. Miało ich być trochę więcej, ale przeliczyłam się z czasem i nie wiem czy jeszcze coś zdążę dorobić.

 Zielone jajo ma 10 cm wysokości, a te mniejsze chyba po 8 cm

 widok z dołu

 i z góry

 ten wzór już kiedyś był, tylko na mniejszym jajeczku

 a to jajo lubię najbardziej

chociaż zielonemu też chyba nic nie brakuje :-)
Na dzisiaj to wszystko.
Pozdrawiam i życzę przyjemnego, pogodnego weekendu.

środa, 12 marca 2014

Koronka do welonu

Witam
Dawno mnie tutaj nie było, dlatego żeby mi się tu pająki nie rozgościły, to uchylę rąbka tajemnicy i pokażę Wam nad czym obecnie pracuję.
Moja córcia w kwietniu, zaraz po Świętach Wielkiej Nocy wychodzi za mąż i wymyśliła sobie, żebym zrobiła jej do welonu koronkę, no i tak siedzę sobie już ponad miesiąc i frywolitkuję.
Mam już 2,5 m, ale pani krawcowa powiedziała że potrzeba 2 m 80 cm. Szerokość około 6 cm.
Za dużo nie mogę pokazać, zresztą jeszcze troszkę brakuje no i jeszcze pranie i prasowanie.....
Jeśli moja Aga się zgodzi to pokażę gotowy welon, albo może dopiero po weselu - już na właścicielce.



koronka powstaje z AIDY 30
Na początku trochę się obawiałam jaki będzie efekt, no a poza tym pierwszy raz pracuję z tak cienką nitką. Bałam się, że ciągle będzie mi się rwała w rękach, bo jak dla mnie to straszna cienizna, ale nie jest tak źle.
Najważniejsze, że podoba się przyszłej Pannie Młodej.
A i pani krawcowej też się chyba podobała.
Teraz muszę już wracać do mojej koronki, bo czas mi się niemiłosiernie kurczy.
Na Wasze blogi wpadam dosyć często, ale nie zawsze mam czas na komentarze - mam nadzieję, że mi wybaczycie.
Pozdrawiam

sobota, 1 lutego 2014

Szydełkowy bieżnik - cz.2

Mój szydełkowy bieżnik trochę urósł, ale do końca jeszcze daleko. Dzięki podpowiedzi Ani trochę bardziej podobają mi się moje łączenia elementów, ale pewnie nadal będę kombinować, czy można to zrobić jeszcze lepiej.
Wiem, że jeszcze nie mam się czym chwalić, ale pokazuję moje postępy, bo znowu liczę na Waszą opinię czy dobrze wykonuję poszczególne elementy, bo z tych większych robią mi się wiatraczki, no i nie wiem czy to tak ma wyglądać, czy coś robię nie tak. Mam wrażenie jakby tych słupeczków było za dużo, bo robi mi się falbanka i dopiero ostatnie 2 rzędy nadają im w miarę odpowiedni kształt.


Trochę kółeczek przybyło, trochę nitek pochowałam. Na razie tylko tyle i przez jakiś czas więcej nie będzie, bo moja córcia wychodzi za mąż i robię dla niej dodatki do ślubnej kreacji i pewnie na trochę znowu zniknę, ale Wasze blogi będę podglądać, no i liczę na Wasze podpowiedzi w sprawie mojego bieżnika :D
Miłej niedzieli życzę